Glossary

Here we have collected extensive footnotes to the memories of the Children of the Holocaust, explaining the meaning of the forgotten names and terms that appear in the text, presenting people, places of events and the historical context.

Passwords

Decyzja o zamordowaniu Żydów zamieszkujących getta w Generalnym Gubernatorstwie zapadła na przełomie września i października 1941 r. W tym samych roku zapadł wyrok na wszystkich europejskich Żydów.

Za przeprowadzenie akcji (znanej jako Aktion Reinhardt) masowego uśmiercania odpowiadał SS-Brigadeführer i generał policji Odilo Globocnik, dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim. (Zbrodniarz wojenny Odilo Globocnik został schwytany przez żołnierzy brytyjskich 31 maja 1945 roku w górach Karyntii. Tego samego dnia popełnił samobójstwo.)

Pierwszy obóz zagłady powstał w Bełżcu (w listopadzie 1941 r.), kolejne w Sobiborze (w marcu 1942) i Treblince (w maju 1942 r.). Usytuowano je na ważnych szlakach kolejowych, w pobliżu małych stacji. Niemcom zależało na sprawnym przeprowadzeniu operacji, bez uszczerbku dla ich działań wojennych.

Deportacja, w zależności od wielkości getta, trwała dni albo tygodnie. W Warszawie w ciągu dwóch miesięcy wywieziono do Treblinki ok. 280 tysięcy osób. Na początku Żydzi nie zdawali sobie sprawy, że „przesiedlenie” oznacza śmierć. Niektórzy nawet, uciekając przed głodem, sami zgłaszali się do transportu. Nawet gdy do getta dotarły wiadomości od uciekinierów z Treblinki, nie chciano uwierzyć, że w obozach mordowani są ludzie.

W akcji „Reihardt” brało udział 450 esesmanów i przeszło 1000 członków służby pomocniczej (rekrutowanych spośród wziętych do niewoli czerwonoarmistów).W obławach i akcjach deportacyjnych brali także udział granatowi policjanci, strażacy i junacy służby budowlanej (Baudienst). W większych gettach, np. w Warszawie, Niemcy obciążyli obowiązkiem dostarczenia ludzi do transportu Rady Żydowskie i Żydowską Służbę Porządkową.

W ciągu 18 miesięcy (17 marca 1942 – 4 listopada 1943) zamordowanych zostało ok. 2 miliony Żydów. Pośród ofiar było ponad 100 tysięcy Żydów z Francji, Holandii, Austrii, Niemiec, Czech, Słowacji, Macedonii i Tracji deportowanych do obozów zagłady w Sobiborze, Bełżcu i Treblince.

Operacja „Reinhardt”, oprócz „rozwiązania kwestii żydowskiej” miała także wymiar ekonomiczny – według raportu Globocnika przyniosła 179 mln marek dochodu (po odliczeniu 12 mln. kosztów).

Po przyjeździe do Izraela osieroconymi dziećmi zajmowała się powstała w 1932 roku organizacja Alijat ha-Noar, która jeszcze przed wybuchem II wojny umożliwiła wyjazd z Niemiec pięciu tysiącom dzieci.

Po zakończeniu wojny Alijat ha-Noar sprowadziło z Europy 20 tys. ocalałych z Zagłady sierot, w tym dzieci z Polski.

Celem organizacji, oprócz zapewnienia dzieciom bytu, było stworzenie u wychowanków nowej żydowsko-syjonistycznej tożsamości. Realizowano go poprzez kibuce. Tam trafiała większość podopiecznych. Po ukończeniu 15 i pół roku młodzież uczyła się cztery godziny dziennie a połowę dnia pracowała.

Starano się, by wychowankowie zapomnieli o doświadczeniach czasu wojny i koncentrowali się na swojej przyszłości w Izraelu. Wychowawców, którzy przyjechali z dziećmi często rozdzielano z wychowankami, a urodzeni w Palestynie sabrowie, często nie potrafili sobie radzić z dziećmi dotkniętymi traumą Holokaustu.

Niektóre z nich, zabrane siłą od dotychczasowym opiekunów nie potrafiły dostosować się do nowych warunków. Cierpiały na depresje, miały trudności w nauce, problemy w związkach. Po latach pośród osób, które po wojnie zajmowały się odbieraniem żydowskich dzieci pojawiła się refleksja – czy było warto?

Obecnie Alijat ha-Noar prowadzi siedem szkół i opiekuje się dziećmi emigrantów oraz młodymi Izraelczykami z dysfunkcyjnych rodzin.

Stosowana przez Niemców antysemicka agitacja nie pozostała bez wpływu na postawy Polaków wobec Żydów. 

Jednak antyżydowskie nastroje panowały już w przedwojennej Polsce. Polityczne stronnictwa posługiwały się nimi w walce politycznej. Pierwsze antyżydowskie wystąpienie miało miejsce w dniu odzyskania niepodległości – 11 listopada 1918 roku w Kielcach zabito cztery osoby, a wiele zostało rannych. Po wkroczeniu wojska polskiego do Lwowa oskarżono żydowskich mieszkańców o sprzyjanie Ukraińcom – w pogromie w dniach 22–23 listopada zginęło 72 Żydów, a 433 zostało rannych, spalono synagogę, zniszczono setki domów. 

Latem 1920 roku, podczas wojny polsko-radzieckiej, władze wojskowe internowały w Jabłonnie 17 tysięcy żydowskich żołnierzy i oficerów. Uznano, że będą nielojalni wobec swoich dowódców. 

Trwający od 1929 roku światowy kryzys gospodarczy potęgował napięcia społeczne – endecja zintensyfikowała antyżydowską propagandę i ogłosiła bojkot żydowskich kupców i rzemieślników. W konsekwencji doszło do serii zajść, w których ginęły nawet kobiety i dzieci, np. pogromy w Przytyku i Grodnie (1935 r.), Mińsku Mazowieckim (1936 r.), Brześciu nad Bugiem, Częstochowie, Bielsku (1937 r.). W jednym tylko województwie białostockim w 1936 roku doszło do 348 aktów przeciw Żydom. 

Antyżydowskie wystąpienia nie ominęły uniwersytetów – getto ławkowe, numerus clausus (administracyjne ograniczenie liczby studentów żydowskich proporcjonalnie do liczby ludności żydowskiej),  napady endeckich bojówek na żydowskich studentów. W 1937 roku Związek Adwokatów Polskich oraz Związek Lekarzy Rzeczpospolitej przyjęły uchwałę, iż Żydzi nie mogą być członkami związku. (Czytaj: Anna K. Kłys, „Tajemnica Pana Cukra. Polsko-żydowska wojna przed wojną”, Wielka Litera 2015).

Nic więc dziwnego, że w niektórych środowiskach udzielanie pomocy Żydom podczas okupacji uznawane było za sprzeczne z interesem narodu polskiego.

Niemcy starali się zachęcić polską ludność do tropienia i wydawania Żydów, którzy ukrywali się po aryjskiej stronie, oferując wynagrodzenie w gotówce lub naturze. W Warszawie denuncjator dostawał 500 zł, a granatowy policjant – jedną trzecią posiadanej przez ofiarę kwoty pieniędzy. Na wsiach w dystrykcie warszawskim za schwytanie Żyda Niemcy oferowali metr zboża, litr spirytusu, przydział drewna, żywności czy nawet ubranie ofiary. 

Niemcy prowadzili skierowaną do Polaków antysemicką propagandę. 

Sołtysi we wszystkich wsiach Generalnej Guberni zmuszeni byli wywieszać gadzinową gazetkę ścienną pt. Nowiny. Latem i jesienią 1942 roku w dystrykcie krakowskim krążyła wędrowna wystawa poświęcona tyfusowi, którego nosicielami mieli być Żydzi. W Tarnowie od 1 sierpnia 1942 roku teatr objazdowy wystawiał sztukę Haliny Rapackiej o tej samej tematyce. Hitlerowska propaganda obwiniała Żydów o wybuch wojny, niedobory żywności i innych towarów i roznoszenie chorób zakaźnych. 

W miejsce zlikwidowanych polskich tytułów prasowych niemieccy i sowieccy okupanci wydawali polskojęzyczną prasę tzw. gadzinówki. Współpraca z prasą gadzinową uznawana była za kolaborację, niemniej Polacy kupowali codziennie  milion egzemplarzy tych tanich gazet.

Po odkryciu w 1941 roku grobów polskich oficerów  w Katyniu w przekazach pojawiło się także hasło żydokomuny, przypisujące Żydom główną rolę w stworzeniu komunizmu i chęć zapanowania nad światem. Antysemicka agitacja nie pozostała bez wpływu na postawy Polaków wobec Żydów.

Działające w konspiracji siły zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego podczas II wojny światowej podporządkowane rządowi Rzeczpospolitej na uchodźstwie (w Londynie).

AK produkowała broń domowymi sposobami, zdobywała ją podczas starć z Niemcami, otrzymywała też zrzuty sprzętu od aliantów, jednak ich liczba była niewielka.

Żołnierze AK początkowo wykonywali zamachy na przedstawicieli władz okupacyjnych, wyroki na kolaborantach i pospolitych przestępcach, uwalniali więźniów. Od 1942 r. AK podjęła działania partyzanckie i sabotażowo-dywersyjne będące przygotowaniem bojowym do przyszłego powstania powszechnego. AK była m. in. organizatorem Powstania Warszawskiego.

W październiku 1939 roku na terenie Polski Niemcy zaczęli tworzyć  getta – osobne dzielnice mieszkaniowe przeznaczone wyłącznie dla Żydów. Obszary, które znajdowały się poza gettem, na których Żydom nie wolno było przebywać, nazywane były „aryjską stroną”.

Potoczna nazwa Ukraińców, którzy uczestniczyli w ludobójstwie Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, mordowali ludność cywilną w czasie Powstania Warszawskiego, oraz brali udział w eksterminacji Żydów. Pochodzi od nazwiska Stepana Bandery przywódcy kolaborującej z nazistami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Bricha (hebr. ucieczka) oznacza powojenną, nielegalną emigrację Żydów do Palestyny oraz nazwę organizacji, która tę emigrację organizowała.

Zapoczątkowana w latach 30. akcja nasiliła się po wybuchu wojny i wprowadzeniu polityki dyskryminacyjnej wobec Żydów, jednak jej zasięg był niewielki. Po zakończeniu wojny Żydzi, którzy ocaleli z Zagłady pragnęli opuścić Europę i zamieszkać we własnym państwie. Dzialalność Brichy obejmowała Żydów Europy Wschodnie znajdującej się w strefie wpływów Związku Radzieckiego.

W styczniu 1945 r. organizacje syjonistyczne utworzyły w Lublinie Komitet Koordynacyjny organizacji Bricha. Do maja 1945 r. przerzucono do Rumunii 1500 osób, które po przeszkoleniu pełniły rolę emisariuszy. Uchodźców przeprowadzano do Włoch i stamtąd drogą morską do Hajfy lub do obozów przejściowych Brichy w Austrii i na Węgrzech. 

Polski odział kierowany przez Icchaka Cukiermana zorganizował obozy przejściowe wzdłuż granicy z Czechosłowacją, które przygotowywały do życia w Palestynie.

Działacze Brichy w Polsce (Eliezer Lidowski i Aba Kowner) postawili sobie za cel uchronić przed wynarodowieniem osierocone  żydowskie dzieci i postanowili wywieźć je z Polski. Odbierano je z polskich zakładów wychowawczych i od rodzin, które ukrywały je podczas okupacji i przenoszono do żydowskich domów dziecka i dziecięcych kibuców prowadzonych przez partie i organizacje syjonistyczne.

We wrześniu 1946 roku w 173 ośrodkach przebywało 13 tys. dzieci, które stopniowo przemycano do Czechosłowacji. Po pogromie kieleckim (4 lipca 1946) przyspieszono ewakuację dzieci z Polski. Szacuje się, że latem i jesienią 1946 r. miesięcznie opuszczało Polskę ok. 400 dzieci.  

Podczas największej powojenne fali emigracji  (1944-1947) wyjechało z kraju ok. 150 tysięcy polskich Żydów  – dwie trzecie całej populacji, która przeżyła Holocaust.

Na podstawie tekstu (powstałego w ramach projektu Zapisywanie świata żydowskiego w Polsce, Anki Grupińskiej) zamieszczonego na stronie Muzeum Polin Wirtualny Sztetl 

Partia powstała w 1897 roku w Wilnie, w 1919 r. została zalegalizowana w Polsce. 

Bund walczył o narodowe i społeczne równouprawnienie ludności żydowskiej, propagował wprowadzenie autonomii kulturowej na terenach zamieszkanych przez mniejszość żydowską i uznanie jidysz za język narodowy. Był przeciwny syjonizmowi i dominacji ortodoksyjnych Żydów. Partia była masowo popierana przez ludność żydowską – w latach 30-tych liczba członków wynosiła ok. 5o tysięcy.

W okresie międzywojenny Bund miał liczącą się reprezentację w samorządach miejskich, a w latach 30. – także w żydowskich gminach wyznaniowych, nie miał jednak swoich posłów w sejmie.   W czasie okupacji partia działała w podziemiu – organizowała akcje samopomocowe, a także opór zbrojny w gettach (udział w przygotowaniach do powstania w getcie warszawskim). Bundowcami byli: Marek Edelman, który po śmierci Mordechaja Anielewicza przejął dowództwo powstania oraz  Szmul Zygielbojm –członek Rady Narodowej przy rządzie polskim w Londynie. 

Po wojnie Bund współdziałał z Polską Partią Socjalistyczną i wszedł w skład Centralnego Komitetu Żydów Polskich. W 1949 roku partia się rozwiązała, a większość jej członków wyemigrowała.

Partia powstała w 1897 roku w Wilnie, w 1919 r. została zalegalizowana w Polsce. 

Bund walczył o narodowe i społeczne równouprawnienie ludności żydowskiej, propagował wprowadzenie autonomii kulturowej na terenach zamieszkanych przez mniejszość żydowską i uznanie jidysz za język narodowy. Był przeciwny syjonizmowi i dominacji ortodoksyjnych Żydów. Partia była masowo popierana przez ludność żydowską – w latach 30-tych liczba członków wynosiła ok. 5o tysięcy.

W okresie międzywojenny Bund miał liczącą się reprezentację w samorządach miejskich, a w latach 30. – także w żydowskich gminach wyznaniowych, nie miał jednak swoich posłów w sejmie.   W czasie okupacji partia działała w podziemiu – organizowała akcje samopomocowe, a także opór zbrojny w gettach (udział w przygotowaniach do powstania w getcie warszawskim). Bundowcami byli: Marek Edelman, który po śmierci Mordechaja Anielewicza przejął dowództwo powstania oraz  Szmul Zygielbojm –członek Rady Narodowej przy rządzie polskim w Londynie. 

Po wojnie Bund współdziałał z Polską Partią Socjalistyczną i wszedł w skład Centralnego Komitetu Żydów Polskich. W 1949 roku partia się rozwiązała, a większość jej członków wyemigrowała.

Centralny Komitet Żydów w Polsce (CKŻP), działający w latach 1944-1950 był politycznym przedstawicielstwem Żydów. Jego zadaniem było reprezentowanie Żydów wobec władz polskich oraz organizowanie  pomocy ocalałym z Zagłady.

Fundusze CKŻP zapewniał Joint (żydowska organizacja charytatywna z USA). Zorganizowano wydziały odpowiadające różnym dziedzinom życia: Ewidencyjny, Prawny,Opieki Społecznej, Zdrowia, Opieki nad Dzieckiem, Szkolnictwa, Kultury i Propagandy, Produktywizacji, Emigracyjny oraz Repatriacyjny.

Powołano Centralną Żydowską Komisję Historyczną, która zajmowała się ratowaniem pozostałości spuścizny kulturowej Żydów oraz dokumentowaniem Zagłady (w 1947 została ona przekształcona w Żydowski Instytut Historyczny).

W 1948 powstała Komisja Pomocy Polakom – opiekowała się osobami, które w czasie okupacji niemieckiej  udzielały Żydom pomocy (przedtem zajmowały się tym wydziały Prawny i Opieki Społecznej).

W 1948-49 żydowscy komuniści zdominowali struktury CKŻP. Na ich wniosek w 1949 władze rozwiązały partie syjonistyczne, upaństwowiły lub zlikwidowały szkoły żydowskie, sanatoria, placówki zdrowia, teatry i spółdzielnie. Kongregacje religijne zostały podporządkowane CKŻP.

Likwidację odrębności organizacyjnej ludności żydowskiej przypieczętowało połączenie się CKŻP z Żydowskim Towarzystwem Kultur, w wyniku którego powstało (w październiku 1950r. ) istniejące do dzisiaj Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce. 

Na podstawie  książki „Historia i kultura Żydów polskich. Słownik”, autorstwa Aliny Całej, Hanny Węgrzynek i Gabrieli Zalewskiej, wydanej przez WSiP

Konspiracyjny naczelny organ władzy administracyjnej w okupowanej Polsce, którego zadaniem było utrzymanie ciągłości instytucji państwowych, dokumentowanie zbrodni wojennych, ochrona dóbr kultury i przygotowanie do przejęcia władzy po wojnie. 

Szpital Podrzutków im. Dzieciątka Jezus, nazywany później Domem ks. Boduena, założony przez francuskiego misjonarza Gabriela Piotra Baudouin jest jest najstarszą, nieprzerwanie działającą placówką opiekuńczą w Polsce.

W 1732 r. pierwsi wychowankowie zamieszkali w zbudowanym dla nich drewnianym domu w okolicy kościoła Świętego Krzyża. Gdy dom spłonął ks. Baudouin z zebranych datków zakupił dwupiętrową kamienicę przy Krakowskim przedmieściu.

Zakład przeznaczony dla porzuconych niemowląt oraz dzieci  odziców będących w nędzy został oficjalnie otwarty 9 września 1736 roku. Wzorowany był na Domu Podrzutków  św. Wincentego a Paulo w Paryżu.

Dzieci były przyjmowane anonimowo przy pomocy tzw. koła podrzutków zamontowanego w bramie zakładu. Matka mogła położyć dziecko w kole i zadzwonić dzwonkiem. Po drugiej stronie bramy odbierała je dyżurująca siostra szarytka.

Do Domu trafiały także dzieci znalezione na ulicy, oddane na wychowanie za opłatą oraz nieślubne „nielegalne”, które nie miały żadnych praw. Dzięki staraniom ks. Baudouina, król August III nadał przywilej  przyznający podopiecznym zakładu prawa dzieci legalnych. 

Szpital utrzymywany był z darowizn, jałmużny, loterii i opłat. W 1738 roku kasztelanowa małogoska Urszula Czermińska przekazała na rzecz Domu Podrzutków gotówkę oraz dochody z majątku w Kręczkach oraz Umiastowie.

W 1757 r. zakład został przeniesiony do nowo wybudowanej siedziby przy placu Wareckim (obecnie plac Powstańców Warszawy). Następnie połączono go ze Szpitalem Generalnym (utworzonym w 1758 r.). Połączonym placówkom nadano wspólną nazwę – Szpital Dzieciątka Jezus.

Instytucja ta pełniła kilka funkcji: opiekowała się opuszczonymi dziećmi, przyjmowała dzieci na wychowanie i naukę, była przytułkiem dla ubogich, schronieniem dla chorych, a także hotelem dla rezydentów. Tam ukrywano także „owoce” mezaliansów. 

Dzieci mieszkały w kilkudziesięcioosobowych salach, chore i zdrowe razem. Spały po dwoje w łóżku, a niemowlęta po kilkoro.Brakowało pościeli i ubrań. 

Przeżycie najmłodszych zależało od mamek – brak ich wystarczającej liczby podawano jako główny powód wysokiej śmiertelności dzieci. Do połowy XIX wieku niemowlęta nie były sztucznie dokarmiane. 

Placówka najpierw znajdowała się pod opieką księży misjonarzy, a następnie zarząd nad nią przejęły władze świeckie (1838). W 1873 r. otrzymała nazwę Dom Wychowawczy. Na przełomie XIX i XX wieku wyburzono budynki przy pl. Wareckim. W 1901 roku szpital i placówkę wychowawczą przeniesiono na teren byłego Folwarku Świętokrzyskiego. Została umieszczona pomiędzy ulicami: Koszykową, Nowogrodzką i pl. Starynkiewicza w kompleksie budynków zbudowanym w latach 1897–1901. Dom zaplanowany dla dwustu dzieci musiał pomieścić dwa razy tyle mieszkańców.

W latach 1933-34 zakład został przekształcony w Dom Matki i Dziecka, nadano mu imię Boduena, rozbudowano pomoc samotnym matkom.W roku 1933 było sześćset miejsc dla dzieci i sto dla matek. Opiekę nad dziećmi sprawowały Siostry Miłosierdzia, pielęgniarki, służące-piastunki oraz matki. 

Pracownicy Domu ks. Boduena  przyczynili się do uchwalenia  w 1939 r. przez sejm ustawy  umożliwiającej adopcje dzieci. Poprzednie przepisy dopuszczały jedynie przysposobienie osoby dorosłej.

28 sierpnia 1939 roku dyrektor Domu dr Józef  Lubczyński został powołany do wojska. Zastąpiła go dr. Maria Wierzbowska. Pod jej kierownictwem placówka oprócz swojej zwykłej działalności pełniła także rolę szpitala, przyjmowała zagubione i osierocone dzieci, udzielała schronienia dorosłym warszawiakom. Pracownicy brali także udział w ratowaniu dzieci żydowskich.

Na podstawie publikacji Marii Kolankiewicz „Schronienie” – Historia Domu Małych Dzieci ks. G. P. Baudouina, Wydawnictwo KR, Warszawa 1997   

Wiele żydowskich dzieci zawdzięcza życie Siostrom Służebniczkom Najświętszej Maryi Panny, które prowadziły Dom Dziecka w Turkowicach pod Lublinem. 

Zakład podczas okupacji podlegał Radzie Głównej Opiekuńczej. W 1940 roku RGO przysłało do Turkowic ok. 200 dzieci. Potem przybywały kolejne. Wśród sierot były dzieci żydowskie. By zapewnić im bezpieczeństwo, zmieniano im imiona, nazwiska i świadectwa urodzenia. 

Osoby pochodzenia żydowskiego, które w dniu rozpoczęcia II wojny światowej miały nie więcej niż 13 lat lub urodziły się podczas wojny.

Zgodnie ze statutem Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu” w Polsce członkiem stowarzyszenia może być osoba, która ze względu na żydowskie pochodzenie była skazana przez Niemców na śmierć i z tego powodu przebywała w gettach, obozach koncentracyjnych, ośrodkach zagłady lub była zmuszona do ukrywania swojej tożsamości. 

Działające podczas II wojny światowej grupy operacyjne policji bezpieczeństwa (Sipo) i służby bezpieczeństwa (SD) nazywane „mobilnymi oddziałami śmierci”.

Podlegały bezpośrednio szefowi policji bezpieczeństwa i SD Reinhardowi Heydrichowi. Działające na zapleczu wojsk niemieckich grupy specjalne  miały za zadanie masowe mordowanie przeciwników Rzeszy oraz eksterminację Żydów. Starano się przy tym, aby do zabijania Żydów przyłączała się miejscowa ludność ukraińska, litewska, polska i białoruska. Einsatzgruppen dysponowały oddziałami SS i Ordnungspolizei,  a  dowodzili wyżsi funkcjonariusze SD, oficerowie Gestapo i Kripo. 

W połowie 1939 roku, podczas przygotowywania ataku na Polskę, zorganizowano 8 grup operacyjnych mających za zadanie realizację operacji „Tannenberg” (wyeliminowanie, pod pretekstem działań wojennych, osób uznanych za szczególnie niebezpieczne dla III Rzeszy. Na liście proskrypcyjnej znajdowało się 61 tys.Polaków – duchowieństwo, ludzie, nauki, kultury, sztuki, przedsiębiorcy, powstańcy śląscy i wielkopolscy, działacze plebiscytowi).

Funkcjonariusze grup specjalnych stanowili podstawę aparatu terroru na terenie okupowanej Polski  – niemieckiej policji, Gestapo, Sicherheitspolizei i Sicherheitsdienst.

 W początkach roku 1941, w związku z planowaną inwazją na Związek Radziecki powstały kolejne grupy operacyjne. Oznaczono je literami A,B,C i D.  

Einsatzgruppe „A” (licząca ok. 990 ludzi) – działała na terenie republik nadbałtyckich, Einsatzgruppe „B” (650 ludzi) – na Białorusi, Einsatzgruppe „C” (700 ludzi) – na Ukrainie i Einsatzgruppe  „D” (600 ludzi), dzialająca w ramach rumuńskiej Grupy Armii „Antonescu”, w Besarabii, Ukrainie i na Krymie. 

Szacuje się, że Einsatzgruppen zamordowały ok. 2 miliony mężczyzn, kobiet i dzieci. (United States Holocaust Memorial Museum  podaje liczbę 1.5 -2 miliony ofiar Holocaustu zastrzelonych lub zagazowanych w ciężarówkach). Największe masakry miały miejsce w: Osessie (35 tys. osób), Babim Jarze koło Kijowa (34 tys.), lesie Rumbula pod Rygą (25 tys.), Równem (15 tys.), Charkowie (14 tys.), Kownie (9,2 tys.).

W 1948 roku Amerykański Trybunał Wojskowy w Norymberdze sądził zbrodnie  Einsatzgruppen dokonane na Żydach oraz obywatelach ZSSR na terenie Rosji po 1941 roku. W procesie nie zostały uwzględnione mordy dokonane w innych krajach ( w tym w Polsce w podczas kampanii wrześniowej). Skazano 22 dowódców grup i podgrup, zapadło 14 wyroków śmierci. Wykonano cztery, pozostałe, podobnie jak kary dożywocia i terminowego pozbawienia wolności, były stopniowo łagodzone. Do 1960 roku wszyscy skazani byli już na wolności.

W 1967 roku rozpoczęła się w Polsceantyżydowska nagonka. Przyczyną była wygrana Izraela w wojnie sześciodniowej. Popierający państwa arabskieZwiązek Radziecki potępił Izrael i zerwałz nim stosunki(9 czerwca 1967 r.). Tak samo postąpiła Polska i inne państwa bloku wschodniego. Antyizraelska akcja propagandowa przerodziła się w kampanię antysemicką. I sekretarz rządzące w Polsce partii Władysław Gomułka publicznie nazwał polskich Żydów „piątą kolumną” i stwierdził, że gdy będą chcieli wyjechać nikt ich nie będziezatrzymywać. W wojsku, partii i instytucjach państwowych przeprowadzono czystki – pracę traciły osoby, które miały żydowskie pochodzenie.

W marcu 1968 roku, w Warszawie,  wybuchły studenckie protesty  przeciwko władzy. W PZPR  istniały wtedy dwie  zwalczające się frakcje. Zwolennicy Mieczysława Moczara tzw. „partyzanci” wykorzystali wydarzenia na Uniwersytecie Warszawskim (8 i 9 marca) by przejąć władzę. Wykorzystali wygodny pretekst, że w  wydarzeniach brali udział studenci o żydowskich korzeniach oraz dzieci wysoko postawionych przeciwników politycznych. Propaganda głosiła, że protesty były inspirowane przez imperialistycznych syjonistów i żydowskich komunistów. Władze organizowały „antysyjonistyczne” wiece i zebrania w zakładach pracy. 

W przemówieniu 19 marca 1968 r. Gomułka ponownie „namawiał „ Żydów do wyjazdu proponując im emigracyjne paszporty. Złożenie wniosku o wyjazd oznaczało zrzeczenie się obywatelstwa polskiego. Wyjeżdżający nie otrzymywali paszportu, lecz tzw. dokument podróży, który był biletem w jedną stronę.

Emigracja 1968 roku miała szczególną strukturę społeczną – w grupie wyjeżdżających było osiem razy więcej studentów i osób z wyższym wykształceniem niż wynosiła  polska średnia. Polskę opuściło: blisko 500 nauczycieli akademickich, 200 dziennikarzy i redaktorów, 60 pracowników radia i telewizji, 100 artystów (w tym 23 aktorów  i reżyserów Teatru Żydowskiego z Idą Kamińską) oraz 26 filmowców. Wyjechali wyżsi urzędnicy administracji centralnej (560 osób) oraz 240 osób, które w Polsce otrzymywało renty specjalne za szczególne zasługi dla państwa polskiego. 

W wyniku antysemickiej kampanii 1968 r.wyjechało ok. 13 tysięcy  polskich Żydów, a zorganizowane życie żydowskie przestało istnieć. 

Na podstawie książki Haliny Hili Marcinkowskiej „Wieczni Tułacze. Powojenna emigracja polskich Żydów” Wyd. Pruszyński i S-ka

Polskojęzyczna prasa wydawaną przez okupanta niemieckiego i sowieckiego w miejsce zlikwidowanych polskich tytułów prasowych. 

Wydawane przez okupanta gazety początkowo miały wyłącznie informacyjny charakter, jednak już w 1940 roku stały się narzędziem niemieckiej propagandy. Tworzyli je polscy dziennikarze pod ścisłym nadzorem okupanta odwołując się do najniższych potrzeb i gustów czytelnika. 

W Generalnym Gubernatorstwie wychodziło 58 tytułów: dzienniki (10 tytułów gazet codziennych m.in.: „Goniec Krakowski”, „Gazeta Lwowska”, „Nowy Kurier Warszawski”, „Kurier Częstochowski”, „Nowy Głos Lubelski”, „Ilustrowany Kurier Polski”, czasopisma ogólne i specjalistyczne w nakładach od 100 tys. do 700 tys.  jednorazowo. Do prasy gadzinowej sowieckiej należały m.in. w „Czerwony Sztandar”,  „Prawda Wileńska”. „Prawda Komsomolska”, „Wolna Łomża”. 

Współpraca z prasą gadzinową uznawana była za kolaborację, niemniej Polacy kupowali codziennie milion egzemplarzy tych tanich gazet.

Tajna Policja Państwowa (Geheime Staatspolizei) została  utworzona po dojściu Hitlera do władzy, 26 kwietnia 1933r. 

Gestapo przejmując funkcje dawnych oddziałów politycznych  w urzędach policji stało się głównym organem śledczym w sprawach politycznych, wyłączonym spod kontroli sądów. W latach 1939–45 Gestapo wchodziło w skład Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Podczas II wojny światowej było jedną z najbardziej zbrodniczych części aparatu okupacyjnego  terroru (wielu funkcjonariuszy Gestapo służyło w Einzatzgruppen). Gestapo zostało rozwiązane 8 maja  1945 r., a w roku 1946 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał je za organizację przestępczą. Nieznane są losy szefa Gestapo Heinrich Müllera – nie został ujęty i nie odnaleziono jego zwłok. 

Dyskryminacja żydowskich studentów wprowadzona na polskich uczeniach w latach 30. XX wieku. W salach wykładowych wyznaczano ławki, w których musieli siedzieć Żydzi. Zazwyczaj siedzieli po lewej stronie sali, a chrześcijanie po prawej. Osoby, które nie zgadzały się z tym zarządzeniem słuchały wykładów na stojąco.

Już w październiku 1939 r. Niemcy zaczęli tworzyć pierwsze getta – dzielnice mieszkaniowe przeznaczone dla Żydów. Pierwsze powstało w Piotrkowie Trybunalskim (5 października 1939 r.).

Ludność żydowską przesiedlano do wyznaczonych kwartałów, z których musieli wyprowadzić się Polacy. Duże getta, jak w Warszawie czy Krakowie, ogrodzone były wysokim murem aby uniemożliwić kontakty z polskimi mieszkańcami miasta. Mniejsze bywały nieogrodzone (np. w Lublinie, Bobowie, Nowym Targu) albo częściowo zamknięte parkanem (jak w Chełmie). Getto w Zamościu nie miało określonych granic i nie było odgrodzone od reszty miasta.

Wiele gett, początkowo otwartych, było potem zamykanych ogrodzeniem z drutu kolczastego.  15 października 1941 roku weszło w życie rozporządzenie Hansa Franka wprowadzające karę śmierci za opuszczenie getta bez upoważnienia. Na terenie okupowanej Polski powstało ok. 400 gett.

W pierwszych tygodniach wojny do Białegostoku wkroczyli Niemcy, później miasto znalazło się pod okupacją sowiecką. Niemcy zajęli je ponownie 27 czerwca 1941 r. Getto, znajdujące się po dwóch stronach rzeki Białej, ogrodzono i zamknięto 1 sierpnia 1941 r.

Mieszkało w nim ok. 50 tys. Żydów. Było otoczone trzymetrowym ogrodzeniem z drutem kolczastym. Główna brama znajdowała się przy ul. Kupieckiej, pozostałe przy ul. Jurowieckiej 4 i na rogu ul. Fabrycznej i placu Wyzwolenia.

Likwidacja getta rozpoczęła się w lutym 1943 roku – na miejscu Niemcy zamordowali ok. 800 osób, a 10 tysięcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince.W połowie sierpnia wybuchło powstanie, większość bojowników zginęła w walce, a pozostali mieszkańcy getta zostali zamordowani w Treblince.

Getto w Brzeżanach powstało w maju 1942 roku, w grudniu zamieniono je na zamknięte.

Mieszkańcy byli eksterminowali w kilku etapach. Ginęli rozstrzelani w okolicznych lasach i cmentarzach oraz w obozie zagłady w Bełżcu. Ostatecznie przestało istnieć 12 czerwca 1943 r. Szacowana liczba ofiar – 5,56,5 tysiąca osób, a nawet 16,6 tys.

Brzeżany do 1945 r. w Polsce w woj. tarnopolskim, obecnie Ukraina.

W końcu czerwca 1941 roku Borysław zajęli Niemcy. Tydzień później Ukraińcy w służbie niemieckiej urządzili pogrom ludności żydowskiej. W sierpniu 1942 roku Niemcy wysłali do obozu zagłady w Bełżcu 5 tys. borysławskich Żydów. W mieście utworzono getto,  31 grudnia zamieszkiwało je 1500 osób (z 12 tysięcy żydowskich mieszkańców w lipcu 1941 r.). W lutym 1943 r. rozstrzelano 500-600 Żydów, getto ostatecznie zlikwidowano latem (25 maja -2 czerwca) 1943 roku. Żydzi, którym udało się uciec i ukryć się w okolicznych lasach, zostali wymordowani przez Niemców i Ukraińców z oddziałów Stepana Bandery.

Getto w Chełmie utworzono pod koniec 1941 roku dla 11 tysięcy Żydów i pewnej liczby Romów. Likwidację getta Niemcy rozpoczęli w maju 1942 roku –  4 tys. osób wywieziono do obozu zagłady w Sobiborze, a ich miejsce zajęli Żydzi ze Słowacji. Od lipca do listopada 1942 r. do Sobiboru trafiło przeszło 3.500 mieszkańców chełmskiego getta. Pozostałych zatrudnionych w obozie pracy, wywieziono tam w styczniu i marcu 1943 roku.  

Getto w Częstochowie utworzono w kwietniu 1941 roku na obszarze przedwojennej dzielnicy żydowskiej. Liczyło ok. 48 tysięcy mieszkańców. 22 września 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację getta – do obozu zagłady w Treblince trafiło 40 tysięcy osób, 2 tysiące rozstrzelano na miejscu. Pozostali przy życiu Żydzi pracowali w fabrykach przemysłu zbrojeniowego koncernu Hasag. Pod koniec wojny liczba więźniów zatrudnionych w częstochowskich obozach pracy wzrosła do 10 tysięcy. Wyzwolenia doczekało 5200 osób. 

Getto w Czortkowie powstało w marcu 1942 r. i liczyło 6,8 tys. mieszkańców. W sierpniu tego roku odbyła się pierwsza akcja likwidacyjna – do obozu śmierci w Bełżcu trafiło przeszło dwa tysiące Żydów, w październiku do obozu Janowskiego we Lwowie – 500 osób. Getto ostatecznie zlikwidowano w czerwcu 1943 r.

Na początku lipca 1941 roku do Drohobycza wkroczyły wojska niemieckie. W mieście utworzono getto, wielu jego mieszkańców pracowało przymusowo w miejscowej rafinerii. Pod koniec marca 1942 roku odbyła się pierwsza deportacja 2000 Żydów do obozu zagłady w Bełżcu. Kolejne – w sierpniu (2500 osób), październiku i listopadzie (5800). Podczas łapanek i prób ucieczki na ulicach zginęło 1800 osób. W mordowaniu Żydów udział wzięła nowo utworzona ukraińska policja pomocnicza*. Ostatni drohobyccy Żydzi zginęli w maju 1943 roku w masowych egzekucjach w Lesie Bronickim. W zbiorowych mogiłach pochowano przeszło 10 tysięcy osób.

W sierpniu 1941 r. do Kołomyi wkroczyli Niemcy, w październiku aresztowali i rozstrzelali w lesie  k. wsi Szepaniwcy trzy tysiące Żydów, w grudniu – zgładzili tam ok. tysiąca Żydów, którzy mieli zagraniczne dowody osobiste. W marcu 1942 r. utworzono trzy getta dla blisko 18 tysięcy osób z Kołomyi i okolic. Od kwietnia do września 12 tysięcy trafiło do obozu śmierci w Bełżcu. 2 lutego 1943 roku pozostałe dwa tysiące Żydów rozstrzelano. 

Gdy Kraków po wkroczeniu Niemców stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa, Żydzi, którzy przed wojną stanowili 35 proc. mieszkańców, otrzymali nakaz „dobrowolnego” opuszczenia miasta w ciągu trzech miesięcy. Z ok. 68 tysięcy osób w Krakowie pozostało ok. 15 tys. żydowskich pracowników i członków ich rodzin. Wszyscy oni zostali w marcu 1941 roku zamknięci w „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej” zlokalizowanej w części dzielnicy Podgórze. Getto o powierzchni ok. 20 hektarów, obejmujące 15 ulic, zostało otoczone najpierw drutem kolczastym, a potem wysokim murem. Czterech bram strzegli niemieccy żandarmi i polscy granatowi policjanci. W październiku 1941 roku, gdy do getta trafili Żydzi z okolicznych wsi, liczba mieszkańców wzrosła do ok. 20 tysięcy. 

Likwidacja krakowskiego getta rozpoczęła się 28 maja 1942 roku. Podczas pierwszej akcji do obozu zagłady w Bełżcu wywieziono ok. 5 tys. Żydów. Podczas drugiej deportacji, 28 października, ponad 7 tysięcy, a 600 osób zabito na miejscu. Getto zostało podzielone na dwie części – A dla Żydów pracujących i B – dla pozostałych. 

13 marca 1943 roku 8 tysięcy osób zdolnych do pracy przetransportowano do obozu w Płaszowie. Dzieci do 14. roku życia miały pozostać w getcie. Komendant obozu Amon Goeth obiecywał, że zostaną pod opieką personelu sierocińca i będą sprowadzone później. Niektóre matki, nie chcąc zostawić dzieci, przeniosły się wraz nimi do getta B. Wielu rodziców próbowało przemycić dzieci w bagażach. By uniemożliwić ich zamiary, Niemcy dźgali walizki i tobołki bagnetami. 

14 marca przeszło trzy tysiące mieszkańców getta B (starców, kobiet i dzieci) zgromadzono na placu Zgody i wywieziono ciężarówkami do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zostali zamordowani. 

Na miejscu zginęło ponad dwa tysiące ludzi (w tym pacjenci szpitali i dzieci z sierocińca). Ich zwłoki spoczęły w Płaszowie, w masowych grobach. 

15 listopada 1940 r. Niemcy utworzyli w Ludwisinie getto. Przeszło 3 tysiące osób z Legionowa, łomianek, Nieporętu, Jabłonny i pozostałych okolicznych miejscowości zostało stłoczonych na powierzchni 6 km kw. Getto nie było ogrodzone. LIkwidacja getta rozpoczęła się 4 października 1942 roku, w żydowskie święto Simchat Tora – kilkaset osób zastrzelono na miejscu a ok. 1500 zostało wywiezionych do obozu zagłady w Treblince.  

30 czerwca 1941 roku do Lwowa wkroczyły wojska niemieckie, rozpoczynając prześladowania i mordowanie ludności żydowskiej. W lipcu wojskowy komendant miasta nakazał Żydom noszenie opasek z gwiazdą Dawida. W tym samym miesiącu Niemcy wspólnie z milicją i ukraińskimi bojówkarzami urządzili pogrom ludności żydowskiej, zniszczyli synagogi i cmentarze. 

Getto we Lwowie powstało jesienią 1941 r., w północno-zachodniej części miasta, na Zamarstynowie i Kleparowie. W sierpniu 1942 r. obszar ten został ograniczony do kilku ulic (m.in. Warszawskiej i Zamarstynowskiej) i zamknięty. Dla wielu przesiedleńców brakowało mieszkań, koczowali na ulicach i podwórkach. 

Litzmannstadt-Getto utworzono 8 lutego 1940 r. w najbiedniejszej i najbardziej zaniedbanej północnej części Łodzi, obejmującej Bałuty i Stare Miasto. Granice getta ogrodzono i zamknięto 30 kwietnia. Przebywało w nim wtedy ok. 160 tys. łódzkich Żydów. W latach 1940–42 przesiedlano tu ludność żydowską z terenu województwa oraz z gett likwidowanych w tzw. Kraju Warty (terenów Polski wcielonych do Rzeszy), Romów oraz Żydów z Europy Zachodniej. Przez łódzkie getto przeszło łącznie ok. 200 tys. osób. Litzmannstadt-Getto było hermetycznie zamkniętym obozem pracy przymusowej – w 1943 r. pracowało tam dla okupanta ponad 70 tys. osób. W styczniu 1942 roku zaczęły się deportacje łódzkich Żydów do obozu zagłady w Chełmnie* nad Nerem – do maja trafiło tam 50 tysięcy osób (w tym 5 tysięcy Cyganów), we wrześniu – 20 tysięcy żydowskich dzieci. Latem 1944 roku deportowano do Chełmna przeszło 7 tysięcy, a do Auschwitz ponad 76 tysięcy mieszkańców łódzkiego getta.

Latem 1941 roku utworzono w Mostach Wielkich otwarte getto. Jesienią Niemcy przesiedlili część mieszkańców do Sokala i Żółkwi, na miejscu pozostało ok. 4 tysięcy osób, funkcjonował też obóz pracy. W lutym 1943 roku nastąpiła likwidacja getta – ok. 2 tysięcy Żydów zostało rozstrzelanych w pobliskim lesie. W maju zlikwidowano obóz pracy. 

Żydowscy mieszkańcy Nowego Brzeska we wrześniu 1942 r. zostali wypędzeni  z domów, starych i chorych zastrzelono na  Nowym Rynku, pozostałych wywieziono do getta w Miechowie. Stamtąd trafili do obozów zagłady w Sobiborze, Bełżcu lub Treblince. 

Getto w Nowym Sączu powstało w czerwcu 1941 roku. Podzielone było na dwie części: w centrum między Rynkiem i Zamkiem oraz w dzielnicy zwanej Piekło. Do getta trafili także Żydzi z okolicznych miejscowości oraz z innych rejonów Polski. Dzielnica była ekstremalnie przepełniona – zamknięto w niej ok. 18 tysięcy osób. Getto zostało zlikwidowane pod koniec sierpnia 1943 roku. Mieszkańców wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu i tam zamordowano w komorach gazowych. 

Otwockie getto powstało w we wrześniu 1940 r. liczyło (w ciągu dwóch lat) ok. 15 tysięcy mieszkańców, trafiły tam m. inn. żydowskie dzieci przywiezione z II Rzeszy. Niemcy zlikwidowali getto w sierpniu 1942 r. Kilka tysięcy Żydów rozstrzelano na miejscu( w tym lekarzy i pacjentów sanatoriów oraz dzieci i opiekunów z ośrodka wychowawczego „Centos”,  7-10 tysięcy wywieziono do obozu zagłady w Treblince.

Getto w Płocku utworzono 1 września 1940 r., nie było ogrodzone, niemieccy wartownicy pilnowali bram przejściowych. Do końca 1940 r. znalazło się w nim 10 tys. osób. W lutym 1941 r. Niemcy rozpoczęli akcję likwidacji getta. Kalecy i chorzy zostali zamordowani na miejscu, pozostałą ludność przewieziono ciężarówkami do obozu w Działdowie. Stamtąd zostali deportowani do różnych miast na terenie Generalnego Gubernatorstwa.

Nie ma zgodności czy w Rabce funkcjonowało getto czy obóz pracy. Pod koniec sierpnia 1943 r. żydowscy mieszkańcy Rabki, z wyjątkiem ok. 200 Żydów z obozu pracy, zostali wywiezieni do obozu zagłady w Bełżcu. Obóz pracy ostatecznie zlikwidowano 1 września 1943 r. Część więźniów  rozstrzelano, pozostali trafili do obozu w Płaszowie. 

Żydzi z Sambora musieli przenieść się do getta w marcu 1941 r. W kwietniu 1942 r. przebywało tam 6686 osób. 4 sierpnia Niemcy rozpoczęli akcję likwidacyjną  – 150 osób rozstrzelano na miejscu, kilkaset trafiło do obozu Janowskiego we Lwowie, a 4- 6 tysięcy wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu. Potem miały miejsce jeszcze trzy akcje. Ostatni Żydzi z getta w Samborze (1000 osób)  zginęli rozstrzelani pod Radłowicami 5 października 1943 r.

Getto w Sosnowcu liczyło ok. 45 tysięcy mieszkańców, oprócz miejscowych znaleźli się w nim Żydzi wysiedleni z okolicznych terenów. Likwidacja rozpoczęła się w 1942 roku, pierwszy transport do obozy zagłady Auschwitz-Birkenau wyjechał 12 maja. Kolejne w czerwcu i sierpniu. W październiku 1942 roku zapadła decyzja o izolowaniu ludności żydowskiej w gettach na Środuli, Starym Sosnowcu i w Modrzejewie. Środula, przeznaczona dla osób młodych i zdolnych do pracy, została otoczona drutem kolczastym. W maju i czerwcu 1943 roku Niemcy wywieźli ze Środuli do Auschwitz ponad 1000 osób. Główna akcja likwidacyjna miała miejsce w dniach 1–6 sierpnia. Doszło wtedy do walki z żydowskim ruchem oporu. 

Getto w Terezinie powstało w listopadzie 1941 r. Niemiecka propaganda przedstawiała je jako „wzorcowe” miejsce, gdzie wysiedleni Żydzi mieszkają i  pracują pod opieką III Rzeszy. W rzeczywistości było wielkim obozem koncentracyjnym. W ciągu czterech lat przez obóz przeszło ok. 140 tysięcy osób wysiedlonych z Protektoratu Czech i Moraw, z Rzeszy, Holandii, Danii, Słowacji i Węgier ( zginęło ok. 35-60 tysięcy). Od października 1942 r. Niemcy zaczęli deportować Żydów z Theresienstadt do obozów  zagłady m. inn. Auschwitz-Birkenau. Łącznie wywieziono 87 tysięcy osób, w tym kilka tysięcy dzieci. 

Do 1939 roku Turka była miastem powiatowym w województwie lwowskim, w Polsce. Wiosną 1942 roku Niemcy utworzyli w Turce otwarte getto. W lipcu przesiedlono tam Żydów z okolicznych wsi. Mieszkańcy getta, w liczbie 5–6 tysięcy osób, zostali deportowani w sierpniu do obozu zagłady w Bełżcu.

Getto w Warszawie utworzono 2 października 1940 roku zarządzeniem gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fishera w północno-zachodniej części Śródmieścia, zamieszkanej w większości przez ludność żydowską. Izolację tej części miasta Niemcy rozpoczęli już zimą 1939/40 roku, umieszczając na granicznych ulicach dzielnicy tablice ostrzegające przed przebywaniem na tym terenie ze względu na zagrożenie tyfusem. Wiosną wokół „terenu epidemicznego” rozpoczęto budowę trzymetrowego muru zakończonego drutem kolczastym, mającego „chronić” pozostałych mieszkańców Warszawy. Utworzenie dzielnicy żydowskiej spowodowało, że przeszło ćwierć miliona mieszkańców Warszawy (ok. 138 tys. Żydów i 113 tys. Polaków) w ciągu kilku tygodni musiało zmienić miejsce zamieszkania. 

Bramy getta zamknięto 16 listopada 1940 r. Tego samego dnia Niemcy rozpoczęli akcję wyłapywania Żydów, którzy pozostali po aryjskiej stronie. W jej wyniku trafiło do getta przeszło 11 tysięcy osób. 

Getto warszawskie było największe w całej okupowanej Europie – w kwietniu 1941 r. żyło w nim ok. 450 tys. Żydów z Warszawy i pobliskich miejscowości. W styczniu 1942 roku przebywało tam ok. 35 tys. dzieci w wieku do 7 lat oraz 50 tys. dzieci w wieku 7–14 lat. 

Funkcje administracyjne w getcie sprawował Judenrat, porządkowe – żydowska Służba Porządkowa. 

24 czerwca 1941 r. do Wilna, które po 17 września 1939 r. należało do Litwy, wkroczyły wojska niemieckie. W mieście znajdowało się wtedy ok. 57 tys. Żydów. W lipcu rozpoczęły się masowe egzekucje ludności żydowskiej – w lesie w Ponarach hitlerowcy z pomocą litewskich ochotników zamordowali ok. 13 tys. osób. 6 września utworzone zostały dwa getta: w tzw. dużym getcie zamknięto osoby zdolne do pracy (ok. 30 tys.), w małym – 10 tys. »nieproduktywnych«. Małe getto zlikwidowano w październiku 1941 r., a jego mieszkańców zamordowano w ponarskim lesie. Wkrótce rozpoczęła się eksterminacja mieszkańców dużego getta. Do końca 1941 r. w Ponarach straciło życie łącznie ok. 33,5 tys. Żydów. W getcie, które stało się obozem pracy, pozostało legalnie ok. 12 tys. osób, a 8 tys. ukrywało się. Getto wileńskie zostało zlikwidowane we wrześniu 1943 r., starców i chorych wysłano do obozu zagłady w Sobiborze lub zabito w Ponarach, pozostałych do obozów pracy na Łotwie i w Estonii. 

Siedem tysięcy Żydów z Zawiercia i okolic trafiło do getta w listopadzie 1941 r. Getto zlikwidowano w sierpniu 1943 r.  – wszyscy jego mieszkańcy zostali wywiezieni do obozu Auschwitz-Birkenau. Wojnę przeżyło siedem osób.

W marcu 1942 roku ok. 700 mieszkających w Żółkwi Żydów, których Niemcy uznali za niezdolnych do pracy, deportowano do obozu śmierci w Bełżcu. W listopadzie w mieście utworzono getto i w tym samym miesiącu wysłano do Bełżca 2,5 tysiąca osób (880 zginęło podczas deportacji). W marcu 1943 roku 600 mężczyzn wywieziono do obozu janowskiego, a 3500 mieszkańców getta rozstrzelano. Ocalało kilkudziesięciu Żydów, którzy ukryli się w bunkrach lub zostali uratowani przez miejscową ludność. 

Ludzie zamknięci w gettach, pozbawieni środków do życia zostali skazani na śmierć z głodu.   

Mieszkańcy gett żyli w tragicznych warunkach lokalowych i sanitarnych. Getta lokalizowano w najstarszych i najnędzniejszych dzielnicach, wiele domów nie miało kanalizacji, elektryczności i gazu. Ciasnota i brak środków czystości sprzyjały szerzeniu się epidemii chorób zakaźnych.

Jednak największym problemem był głód. W dwóch największych gettach – w Warszawie i Łodzi, szczelnie zamkniętych i rygorystycznie przez Niemców strzeżonych, ludzie umierali z głodu masami. W getcie łódzkim zmarło ponad 45 tys. osób (24 proc. ludności). W Warszawie w ciągu dwu i pół roku z głodu i chorób – 100 tys. osób (27 proc.). Dzienna wartość odżywcza produktów otrzymywanych na kartki wynosiła tam średnio 230 kalorii na osobę (minimum fizjologiczne dla dorosłego człowieka wynosi 2400 kalorii). 

Mieszkaniec getta w Warszawie mógł kupić na kartki miesięcznie 2,5 kg chleba, 20 dag cukru, czasem ziemniaki, brukiew, kiszoną kapustę, marmoladę i mydło. Żydowska administracja i organizacje społeczne w wielu gettach tworzyły tzw. kuchnie ludowe, które gotowały zupy wydawane najuboższym za darmo lub za minimalną opłatą. W Warszawie karmiono dzieci w szkołach i świetlicach (jesienią 1941 r. wydawano dziennie 120 tys. porcji zupy). Dla wielu z nich był to jedyny posiłek. 

Kartkowe przydziały żywności nie wystarczały, by przeżyć. Trzeba było uzupełniać je produktami pochodzącymi zza muru. W zaopatrywaniu gett w żywność ogromną rolę odegrały dzieci. „Te dzieci przedłużyły życie pół miliona mieszkańców dzielnicy o rok. Jeśli kiedyś wystawi się pomnik zmarłym, zasługuje nań przede wszystkim to bohaterskie dziecko” pisał prof. Ludwik Hirszfeld, wspominając warszawskie getto. Mali szmuglerzy często wpadali w ręce Niemców albo polskich policjantów. Byli rewidowani i bici. Wiele dzieci za przemycanie żywności zapłaciło życiem. 

Najbiedniejsi, których nie stać było na kupowanie jedzenia na czarnym rynku, skazani byli na powolne umieranie z głodu. 

Pracująca w getcie warszawskim grupa lekarzy rozpoczęła badania nad głodem, które nigdy nie zostały ukończone, gdyż zarówno przedmiot badań, jak i badacze zginęli podczas likwidacji getta. Wyniki pracy badawczej przetrwały wojnę i zostały opublikowane*.

Choroba głodowa powodowała stopniowy zanik organów wewnętrznych: serca, wątroby, śledziony i nerek. Sekcje zmarłych z głodu wykazały, że wątroba ważąca u zdrowego człowieka ok. dwóch kilogramów skurczyła się do 56 gramów, najniższa zanotowana waga serca wynosiła 110 gramów (normalnie ok. pół kilograma). W drugim, śmiertelnym stadium wychudzenia pojawiały się obrzęki głodowe, ludzie stawali się apatyczni, senni, ale na widok jedzenia reagowali agresywnie. Gaśli powoli jak płomyk świecy i odchodzili niepostrzeżenie.

Dr Teodozja Goliborska, jedyna ocalała z grupy lekarzy badaczy, opublikowała po wojnie pracę naukową pt. „Choroba głodowa. Badania kliniczne nad głodem wykonane w getcie warszawskim w 1942 roku” [ze wstępem Izraela Milejkowskiego; pod red. E. Apfelbauma], American Joint Distribution Committee, 1946.

Od jesieni 1940 roku do lipca 1942 roku w getcie warszawskim z głodu, zimna i chorób zmarło ok. 92 tysięcy osób. 

Początkowo odbywały się normalne pogrzeby, zmarłych chowano zgodnie z zasadami żydowskiej religii. Wkrótce jednak liczba umarłych zaczęła lawinowo rosnąć, a rodziny nie miały pieniędzy, by pochować swoich bliskich. Zwłoki wynoszono więc nocą na ulicę i rano zabierali je pracownicy przedsiębiorstwa pogrzebowego „Wieczność”, należącego do Mordechaja Pinkierta. Trupy układano jedne na drugich w czarnych skrzyniach na kołach i wieziono na cmentarz przy ulicy Gęsiej (teraz Okopowej). Tam grzebano je w zbiorowych grobach, w większości nago (odzież była potrzebna żywym) lub owinięte papierem – rabini w getcie zgodzili się, by zastąpić nim tradycyjne płócienne całuny. W 1940 roku umierało tygodniowo ok. 200 osób, w marcu 1941 roku – 400 osób. Na cmentarzu brakowało miejsca, zaczęto więc grzebać zmarłych na terenie znajdującego się obok stadionu Skry.* Stadion powstał w 1926 roku, należał do Sportowego Klubu Robotniczo-Akademickiego. Zajmował prostokąt wytyczony ulicami: Okopową, Mireckiego oraz murami cmentarza żydowskiego i ewangelicko-augsburskiego. Podczas wojny odbywały się tam egzekucje Polaków i Żydów. W 1945 roku szczątki ekshumowano i przeniesiono na Cmentarz Powstańców Warszawy, a w miejscu stadionu zbudowano domy. W 1988 roku podczas prac budowlanych natrafiono tam na setki ludzkich kości. Wydobyte szczątki ok. 300 osób zostały złożone w betonowej katakumbie pomiędzy blokami.

na podstawie tekstu Donata Szyllera natemat.pl

W latach 1939–1944, w alei Szucha 25, w gmachu przedwojennego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, mieścił się Urząd Komendanta Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa Dystryktu Warszawskiego. 

Działał tam areszt śledczy gestapo, w którym przesłuchiwano więźniów z Pawiaka oraz schwytanych podczas łapanek ulicznych. W podziemiach gmachu znajdowały się cztery zbiorowe cele, bez okien, z krzesłami ustawionymi dwoma rzędami wzdłuż ścian, zwane tramwajami. Tam aresztowani czekali godzinami na przesłuchanie. Śledztwa, podczas których stosowano rozmaite tortury, odbywały się w gabinetach gestapo na górnych piętrach lub w kancelarii w podziemiach budynku, gdzie rezydował dyżurny gestapowiec.  

Obecnie gmach przy Al. Szucha 25 jest siedzibą resortu edukacji narodowej.

Granatowa policja — nazwa pochodzi  od granatowego koloru mundurów — potoczna nazwa Policji Polskiej Generalnego Gubernatorstwa powołanej rozkazem generalnego gubernatora Hansa Franka (17 grudnia 1939 r.) i całkowicie podporządkowanej władzy okupacyjnej. 

Rekrutowała się z wcielonych przymusowo przedwojennych policjantów, za odmowę lub porzucenie służby groziła kara śmierci lub obóz koncentracyjny. W latach 1940-44 służyło w niej łącznie ok.16-18  tys. osób, niemal wyłącznie Polaków. Formację tę cechowała wysoka śmiertelność — przyjmuje się, że od 1942 r. co 4 dni ginął jeden granatowy policjant.(Około 10-20 proc. zostało zamordowanych przez Niemców). Od tego samego roku utratę broni  na służbie władza karała śmiercią. Dlatego dowództwo Armii Krajowej zabroniło rozbrajania policjantów, zwłaszcza, że wielu z nich (szacuje się, że ok.25-30 proc.) współpracowało z polskim podziemiem.  Do 2020 roku piętnastu granatowych policjantów, którzy ratowali Żydów, zostało odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata  

Granatowi policjanci pilnowali gett, brali udział w deportacjach, łapankach, służyli w ochronie obozów pracy, brali udział w akcjach skierowanych przeciwko partyzantom. Asystowali przy egzekucjach a także brali w nich czynny udział. (Udokumentowano kilkanaście zbiorowych egzekucji na Polakach i Żydach dokonanych przez granatową policję).

Wielu granatowych uczestniczyło w szantażowaniu ukrywających się Żydów, współpracowało ze szmalcownikami zapewniając im ochronę. Kolaboranci byli piętnowani przez polski ruch oporu — Polskie Państwo podziemne publikowało  listy współpracujących z niemiecką władzą policjantów, zapadały także wyroki śmierci.  

21 września 1939 roku, z rozkazu  szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinharda Heiydricha, społeczności żydowskie musiały utworzyć „Rady Starszych” złożone z osób szanowanych i wpływowych w swoim środowisku.

Kompetencje Judenratów ograniczały się do wykonywania poleceń okupanta i zadań administracyjnych (ewidencja ludności, zaopatrywanie w żywność, służba zdrowia). Zobowiązane były także do zbierania kontrybucji, dostarczania pracowników i organizowania wysyłki ludzi do obozów pracy.

Od 1942 roku Judenraty zmuszone zostały do współpracy przy organizowaniu deportacji mieszkańców gett do obozów zagłady. Adam Czerniaków, kierujący Radą Żydowską w warszawskim getcie, odmówił podpisania obwieszczenia o wysiedleniu Żydów z Warszawy (deportacji do obozu śmierci w Treblince) i popełnił samobójstwo. W liście do żony napisał: „Żądają ode mnie bym własnymi rękami zabijał dzieci mojego narodu. Nie pozostaje mi nic innego niż umrzeć”