Glosariusz

Po przyjeździe do Izraela osieroconymi dziećmi zajmowała się powstała w 1932 roku organizacja Alijat ha-Noar, która jeszcze przed wybuchem II wojny umożliwiła wyjazd z Niemiec pięciu tysiącom dzieci. 

Po zakończeniu wojny Alijat ha-Noar sprowadziło z Europy 20 tys. ocalałych z Zagłady sierot, w tym dzieci z Polski.   

Celem organizacji, oprócz zapewnienia dzieciom bytu, było stworzenie u wychowanków nowej żydowsko-syjonistycznej tożsamości. Realizowano go poprzez kibuce. Tam trafiała większość podopiecznych. Po ukończeniu 15 i pół roku młodzież uczyła się cztery godziny dziennie a połowę dnia pracowała.    

Starano się, by wychowankowie zapomnieli o doświadczeniach czasu wojny i koncentrowali się na swojej przyszłości w Izraelu. Wychowawców, którzy przyjechali z dziećmi często rozdzielano z wychowankami, a urodzeni w Palestynie sabrowie, często nie potrafili sobie radzić z dziećmi dotkniętymi traumą Holokaustu. 

Niektóre z nich, zabrane siłą od dotychczasowym opiekunów nie potrafiły dostosować się do nowych warunków. Cierpiały na depresje, miały trudności w nauce, problemy w związkach. Po latach pośród osób, które po wojnie  zajmowały się odbieraniem żydowskich dzieci pojawiła się refleksja – czy było warto? 

Obecnie Alijat ha-Noar prowadzi siedem szkół i  opiekuje się dziećmi emigrantów oraz młodymi Izraelczykami z dysfunkcyjnych rodzin. 

Stosowana przez Niemców antysemicka agitacja nie pozostała bez wpływu na postawy Polaków wobec Żydów. 

Jednak antyżydowskie nastroje panowały już w przedwojennej Polsce. Polityczne stronnictwa posługiwały się nimi w walce politycznej. Pierwsze antyżydowskie wystąpienie miało miejsce w dniu odzyskania niepodległości – 11 listopada 1918 roku w Kielcach zabito cztery osoby, a wiele zostało rannych. Po wkroczeniu wojska polskiego do Lwowa oskarżono żydowskich mieszkańców o sprzyjanie Ukraińcom – w pogromie w dniach 22–23 listopada zginęło 72 Żydów, a 433 zostało rannych, spalono synagogę, zniszczono setki domów. 

Latem 1920 roku, podczas wojny polsko-radzieckiej, władze wojskowe internowały w Jabłonnie 17 tysięcy żydowskich żołnierzy i oficerów. Uznano, że będą nielojalni wobec swoich dowódców. 

Trwający od 1929 roku światowy kryzys gospodarczy potęgował napięcia społeczne – endecja zintensyfikowała antyżydowską propagandę i ogłosiła bojkot żydowskich kupców i rzemieślników. W konsekwencji doszło do serii zajść, w których ginęły nawet kobiety i dzieci, np. pogromy w Przytyku i Grodnie (1935 r.), Mińsku Mazowieckim (1936 r.), Brześciu nad Bugiem, Częstochowie, Bielsku (1937 r.). W jednym tylko województwie białostockim w 1936 roku doszło do 348 aktów przeciw Żydom. 

Antyżydowskie wystąpienia nie ominęły uniwersytetów – getto ławkowe, numerus clausus (administracyjne ograniczenie liczby studentów żydowskich proporcjonalnie do liczby ludności żydowskiej),  napady endeckich bojówek na żydowskich studentów. W 1937 roku Związek Adwokatów Polskich oraz Związek Lekarzy Rzeczpospolitej przyjęły uchwałę, iż Żydzi nie mogą być członkami związku. (Czytaj: Anna K. Kłys, „Tajemnica Pana Cukra. Polsko-żydowska wojna przed wojną”, Wielka Litera 2015).

Nic więc dziwnego, że w niektórych środowiskach udzielanie pomocy Żydom podczas okupacji uznawane było za sprzeczne z interesem narodu polskiego.

Niemcy starali się zachęcić polską ludność do tropienia i wydawania Żydów, którzy ukrywali się po aryjskiej stronie, oferując wynagrodzenie w gotówce lub naturze. W Warszawie denuncjator dostawał 500 zł, a granatowy policjant – jedną trzecią posiadanej przez ofiarę kwoty pieniędzy. Na wsiach w dystrykcie warszawskim za schwytanie Żyda Niemcy oferowali metr zboża, litr spirytusu, przydział drewna, żywności czy nawet ubranie ofiary. 

Niemcy prowadzili skierowaną do Polaków antysemicką propagandę. 

Sołtysi we wszystkich wsiach Generalnej Guberni zmuszeni byli wywieszać gadzinową gazetkę ścienną pt. Nowiny. Latem i jesienią 1942 roku w dystrykcie krakowskim krążyła wędrowna wystawa poświęcona tyfusowi, którego nosicielami mieli być Żydzi. W Tarnowie od 1 sierpnia 1942 roku teatr objazdowy wystawiał sztukę Haliny Rapackiej o tej samej tematyce. Hitlerowska propaganda obwiniała Żydów o wybuch wojny, niedobory żywności i innych towarów i roznoszenie chorób zakaźnych. 

W miejsce zlikwidowanych polskich tytułów prasowych niemieccy i sowieccy okupanci wydawali polskojęzyczną prasę tzw. gadzinówki. Współpraca z prasą gadzinową uznawana była za kolaborację, niemniej Polacy kupowali codziennie  milion egzemplarzy tych tanich gazet.

Po odkryciu w 1941 roku grobów polskich oficerów  w Katyniu w przekazach pojawiło się także hasło żydokomuny, przypisujące Żydom główną rolę w stworzeniu komunizmu i chęć zapanowania nad światem. Antysemicka agitacja nie pozostała bez wpływu na postawy Polaków wobec Żydów.

Decyzja o zamordowaniu Żydów zamieszkujących getta w Generalnym Gubernatorstwie zapadła na przełomie września i października 1941 r. W tym samych roku zapadł wyrok na wszystkich europejskich Żydów. 

Za przeprowadzenie akcji (znanej jako Aktion Reinhardt) masowego uśmiercania odpowiadał SS-Brigadeführer i generał policji Odilo Globocnik, dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim. (Zbrodniarz wojenny Odilo Globocnik został schwytany przez żołnierzy brytyjskich 31 maja 1945 roku w górach Karyntii. Tego samego dnia popełnił samobójstwo.)

Pierwszy obóz zagłady powstał w Bełżcu (w listopadzie 1941 r.), kolejne w Sobiborze (w marcu 1942) i Treblince (w maju 1942 r.). Usytuowano je na ważnych szlakach kolejowych, w pobliżu małych stacji. Niemcom zależało na sprawnym przeprowadzeniu operacji, bez uszczerbku dla ich działań wojennych. 

Deportacja, w zależności od wielkości getta, trwała dni albo tygodnie. W Warszawie w ciągu dwóch miesięcy wywieziono do Treblinki ok. 280 tysięcy osób. Na początku Żydzi nie zdawali sobie sprawy, że „przesiedlenie” oznacza śmierć. Niektórzy nawet, uciekając przed głodem, sami zgłaszali się do transportu. Nawet gdy do getta dotarły wiadomości od uciekinierów z Treblinki, nie chciano uwierzyć, że w obozach mordowani są ludzie. 

W akcji „Reihardt”  brało udział 450 esesmanów i przeszło 1000 członków służby pomocniczej (rekrutowanych spośród wziętych do niewoli czerwonoarmistów).W obławach i akcjach deportacyjnych brali także udział granatowi policjanci, strażacy i junacy służby budowlanej (Baudienst). W większych gettach, np. w Warszawie, Niemcy obciążyli obowiązkiem dostarczenia ludzi do transportu  Rady Żydowskie i Żydowską Służbę Porządkową.

W ciągu 18 miesięcy (17 marca 1942  – 4 listopada 1943) zamordowanych zostało ok. 2 miliony Żydów. Pośród ofiar  było ponad 100 tysięcy Żydów z Francji, Holandii, Austrii, Niemiec, Czech, Słowacji, Macedonii i Tracji  deportowanych do obozów zagłady w  Sobiborze, Bełżcu i Treblince.

Operacja „Reinhardt”, oprócz „rozwiązania kwestii żydowskiej”  miała także wymiar ekonomiczny – według raportu Globocnika przyniosła 179 mln marek dochodu (po odliczeniu 12 mln. kosztów).    

Partia powstała w 1897 roku w Wilnie, w 1919 r. została zalegalizowana w Polsce. 

Bund walczył o narodowe i społeczne równouprawnienie ludności żydowskiej, propagował wprowadzenie autonomii kulturowej na terenach zamieszkanych przez mniejszość żydowską i uznanie jidysz za język narodowy. Był przeciwny syjonizmowi i dominacji ortodoksyjnych Żydów. Partia była masowo popierana przez ludność żydowską – w latach 30-tych liczba członków wynosiła ok. 5o tysięcy.

W okresie międzywojenny Bund miał liczącą się reprezentację w samorządach miejskich, a w latach 30. – także w żydowskich gminach wyznaniowych, nie miał jednak swoich posłów w sejmie.   W czasie okupacji partia działała w podziemiu – organizowała akcje samopomocowe, a także opór zbrojny w gettach (udział w przygotowaniach do powstania w getcie warszawskim). Bundowcami byli: Marek Edelman, który po śmierci Mordechaja Anielewicza przejął dowództwo powstania oraz  Szmul Zygielbojm –członek Rady Narodowej przy rządzie polskim w Londynie. 

Po wojnie Bund współdziałał z Polską Partią Socjalistyczną i wszedł w skład Centralnego Komitetu Żydów Polskich. W 1949 roku partia się rozwiązała, a większość jej członków wyemigrowała.

Powstał w 1924 roku z inicjatywy żydowskich działaczy, którzy starali się nieść pomoc  dzieciom osieroconym na skutek działań wojennych podczas I wojny światowej. 

Składał się z instytucji regionalnych zajmującymi się opieką nad żydowskimi sierotami. Wsparcie finansowe zapewniała  amerykańską instytucja dobroczynna Joint Distribution Committee (AJDC), polskie władze centralne i samorządowe oraz indywidualni darczyńcy.

CENTOS pomagał ubogim rodzinom,  prowadził domy dziecka, szkoły i kliniki. Organizował wakacje i ferie zimowe dla biednych dzieci. Wydawał także miesięczniki dla pracowników socjalnych i nauczycieli (dwa w języku jidysz). Publikowali w nich m.i nn.  Stefania Wilczyńska i Janusz Korczak.

Szacuje się, że w 1938 r. CENTOS działał w 200 polskich gminach i miał pod opieką 15 tysięcy dzieci. Zrzeszone w nim placówki obejmowały  26 domów dziecka, 75 placówek opiekuńczo-wychowawczych, 3 przychodnie i 30 ośrodków wypoczynkowych. 

Podczas okupacji CENTOS kontynuował działalność jako Żydowska Samopomoc Społeczna – odpowiednik polskiej Rady Głównej Opiekuńczej. 

Organizacja była bardzo aktywna w warszawskim getcie (gdzie funkcjonowało 20 ośrodków dziennej opieki), działała też w innych gettach. Kanały kontaktowe CENTOS-u wykorzystywane były przez polskie i żydowskie podziemie do przemytu broni i wymiany informacji. 

Większość podopiecznych CENTOS-u zginęła podczas Holocaustu.

 

Wiele żydowskich dzieci zawdzięcza życie Siostrom Służebniczkom Najświętszej Maryi Panny, które prowadziły Dom Dziecka w Turkowicach pod Lublinem. 

Zakład podczas okupacji podlegał Radzie Głównej Opiekuńczej. W 1940 roku RGO przysłało do Turkowic ok. 200 dzieci. Potem przybywały kolejne. Wśród sierot były dzieci żydowskie. By zapewnić im bezpieczeństwo, zmieniano im imiona, nazwiska i świadectwa urodzenia. 

Osoby pochodzenia żydowskiego, które w dniu rozpoczęcia II wojny światowej miały nie więcej niż 13 lat lub urodziły się podczas wojny.

Zgodnie ze statutem Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu” w Polsce członkiem stowarzyszenia może być osoba, która ze względu na żydowskie pochodzenie była skazana przez Niemców na śmierć i z tego powodu przebywała w gettach, obozach koncentracyjnych, ośrodkach zagłady lub była zmuszona do ukrywania swojej tożsamości. 

Działające podczas II wojny światowej grupy operacyjne policji bezpieczeństwa (Sipo) i służby bezpieczeństwa (SD) nazywane „mobilnymi oddziałami śmierci”.

Podlegały bezpośrednio szefowi policji bezpieczeństwa i SD Reinhardowi Heydrichowi. Działające na zapleczu wojsk niemieckich grupy specjalne  miały za zadanie masowe mordowanie przeciwników Rzeszy oraz eksterminację Żydów. Starano się przy tym, aby do zabijania Żydów przyłączała się miejscowa ludność ukraińska, litewska, polska i białoruska. Einsatzgruppen dysponowały oddziałami SS i Ordnungspolizei,  a  dowodzili wyżsi funkcjonariusze SD, oficerowie Gestapo i Kripo. 

W połowie 1939 roku, podczas przygotowywania ataku na Polskę, zorganizowano 8 grup operacyjnych mających za zadanie realizację operacji „Tannenberg” (wyeliminowanie, pod pretekstem działań wojennych, osób uznanych za szczególnie niebezpieczne dla III Rzeszy. Na liście proskrypcyjnej znajdowało się 61 tys.Polaków – duchowieństwo, ludzie, nauki, kultury, sztuki, przedsiębiorcy, powstańcy śląscy i wielkopolscy, działacze plebiscytowi).

Funkcjonariusze grup specjalnych stanowili podstawę aparatu terroru na terenie okupowanej Polski  – niemieckiej policji, Gestapo, Sicherheitspolizei i Sicherheitsdienst.

 W początkach roku 1941, w związku z planowaną inwazją na Związek Radziecki powstały kolejne grupy operacyjne. Oznaczono je literami A,B,C i D.  

Einsatzgruppe „A” (licząca ok. 990 ludzi) – działała na terenie republik nadbałtyckich, Einsatzgruppe „B” (650 ludzi) – na Białorusi, Einsatzgruppe „C” (700 ludzi) – na Ukrainie i Einsatzgruppe  „D” (600 ludzi), dzialająca w ramach rumuńskiej Grupy Armii „Antonescu”, w Besarabii, Ukrainie i na Krymie. 

Szacuje się, że Einsatzgruppen zamordowały ok. 2 miliony mężczyzn, kobiet i dzieci. (United States Holocaust Memorial Museum  podaje liczbę 1.5 -2 miliony ofiar Holocaustu zastrzelonych lub zagazowanych w ciężarówkach). Największe masakry miały miejsce w: Osessie (35 tys. osób), Babim Jarze koło Kijowa (34 tys.), lesie Rumbula pod Rygą (25 tys.), Równem (15 tys.), Charkowie (14 tys.), Kownie (9,2 tys.).

W 1948 roku Amerykański Trybunał Wojskowy w Norymberdze sądził zbrodnie  Einsatzgruppen dokonane na Żydach oraz obywatelach ZSSR na terenie Rosji po 1941 roku. W procesie nie zostały uwzględnione mordy dokonane w innych krajach ( w tym w Polsce w podczas kampanii wrześniowej). Skazano 22 dowódców grup i podgrup, zapadło 14 wyroków śmierci. Wykonano cztery, pozostałe, podobnie jak kary dożywocia i terminowego pozbawienia wolności, były stopniowo łagodzone. Do 1960 roku wszyscy skazani byli już na wolności.

Polskojęzyczna prasa wydawaną przez okupanta niemieckiego i sowieckiego w miejsce zlikwidowanych polskich tytułów prasowych. 

Wydawane przez okupanta gazety początkowo miały wyłącznie informacyjny charakter, jednak już w 1940 roku stały się narzędziem niemieckiej propagandy. Tworzyli je polscy dziennikarze pod ścisłym nadzorem okupanta odwołując się do najniższych potrzeb i gustów czytelnika. 

W Generalnym Gubernatorstwie wychodziło 58 tytułów: dzienniki (10 tytułów gazet codziennych m.in.: „Goniec Krakowski”, „Gazeta Lwowska”, „Nowy Kurier Warszawski”, „Kurier Częstochowski”, „Nowy Głos Lubelski”, „Ilustrowany Kurier Polski”, czasopisma ogólne i specjalistyczne w nakładach od 100 tys. do 700 tys.  jednorazowo. Do prasy gadzinowej sowieckiej należały m.in. w „Czerwony Sztandar”,  „Prawda Wileńska”. „Prawda Komsomolska”, „Wolna Łomża”. 

Współpraca z prasą gadzinową uznawana była za kolaborację, niemniej Polacy kupowali codziennie milion egzemplarzy tych tanich gazet.

Tajna Policja Państwowa (Geheime Staatspolizei) została  utworzona po dojściu Hitlera do władzy, 26 kwietnia 1933r. 

Gestapo przejmując funkcje dawnych oddziałów politycznych  w urzędach policji stało się głównym organem śledczym w sprawach politycznych, wyłączonym spod kontroli sądów. W latach 1939–45 Gestapo wchodziło w skład Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Podczas II wojny światowej było jedną z najbardziej zbrodniczych części aparatu okupacyjnego  terroru (wielu funkcjonariuszy Gestapo służyło w Einzatzgruppen). Gestapo zostało rozwiązane 8 maja  1945 r., a w roku 1946 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał je za organizację przestępczą. Nieznane są losy szefa Gestapo Heinrich Müllera – nie został ujęty i nie odnaleziono jego zwłok. 

Już w październiku 1939 r. Niemcy zaczęli tworzyć pierwsze getta – dzielnice mieszkaniowe przeznaczone dla Żydów. Pierwsze powstało w Piotrkowie Trybunalskim (5 października 1939 r.).

Ludność żydowską przesiedlano do wyznaczonych kwartałów, z których musieli wyprowadzić się Polacy. Duże getta, jak w Warszawie czy Krakowie, ogrodzone były wysokim murem aby uniemożliwić kontakty z polskimi mieszkańcami miasta. Mniejsze bywały nieogrodzone (np. w Lublinie, Bobowie, Nowym Targu) albo częściowo zamknięte parkanem (jak w Chełmie). Getto w Zamościu nie miało określonych granic i nie było odgrodzone od reszty miasta.

Wiele gett, początkowo otwartych, było potem zamykanych ogrodzeniem z drutu kolczastego.  15 października 1941 roku weszło w życie rozporządzenie Hansa Franka wprowadzające karę śmierci za opuszczenie getta bez upoważnienia. Na terenie okupowanej Polski powstało ok. 400 gett.

W pierwszych tygodniach wojny do Białegostoku wkroczyli Niemcy, później miasto znalazło się pod okupacją sowiecką. Niemcy zajęli je ponownie 27 czerwca 1941 r. Getto, znajdujące się po dwóch stronach rzeki Białej, ogrodzono i zamknięto 1 sierpnia 1941 r.

Mieszkało w nim ok. 50 tys. Żydów. Było otoczone trzymetrowym ogrodzeniem z drutem kolczastym. Główna brama znajdowała się przy ul. Kupieckiej, pozostałe przy ul. Jurowieckiej 4 i na rogu ul. Fabrycznej i placu Wyzwolenia.

Likwidacja getta rozpoczęła się w lutym 1943 roku – na miejscu Niemcy zamordowali ok. 800 osób, a 10 tysięcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince.W połowie sierpnia wybuchło powstanie, większość bojowników zginęła w walce, a pozostali mieszkańcy getta zostali zamordowani w Treblince.

Getto w Brzeżanach powstało w maju 1942 roku, w grudniu zamieniono je na zamknięte.

Mieszkańcy byli eksterminowali w kilku etapach. Ginęli rozstrzelani w okolicznych lasach i cmentarzach oraz w obozie zagłady w Bełżcu. Ostatecznie przestało istnieć 12 czerwca 1943 r. Szacowana liczba ofiar – 5,56,5 tysiąca osób, a nawet 16,6 tys.

Brzeżany do 1945 r. w Polsce w woj. tarnopolskim, obecnie Ukraina.

W końcu czerwca 1941 roku Borysław zajęli Niemcy. Tydzień później Ukraińcy w służbie niemieckiej urządzili pogrom ludności żydowskiej. W sierpniu 1942 roku Niemcy wysłali do obozu zagłady w Bełżcu 5 tys. borysławskich Żydów. W mieście utworzono getto,  31 grudnia zamieszkiwało je 1500 osób (z 12 tysięcy żydowskich mieszkańców w lipcu 1941 r.). W lutym 1943 r. rozstrzelano 500-600 Żydów, getto ostatecznie zlikwidowano latem (25 maja -2 czerwca) 1943 roku. Żydzi, którym udało się uciec i ukryć się w okolicznych lasach, zostali wymordowani przez Niemców i Ukraińców z oddziałów Stepana Bandery.

Getto w Chełmie utworzono pod koniec 1941 roku dla 11 tysięcy Żydów i pewnej liczby Romów. Likwidację getta Niemcy rozpoczęli w maju 1942 roku –  4 tys. osób wywieziono do obozu zagłady w Sobiborze, a ich miejsce zajęli Żydzi ze Słowacji. Od lipca do listopada 1942 r. do Sobiboru trafiło przeszło 3.500 mieszkańców chełmskiego getta. Pozostałych zatrudnionych w obozie pracy, wywieziono tam w styczniu i marcu 1943 roku.  

Getto w Częstochowie utworzono w kwietniu 1941 roku na obszarze przedwojennej dzielnicy żydowskiej. Liczyło ok. 48 tysięcy mieszkańców. 22 września 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację getta – do obozu zagłady w Treblince trafiło 40 tysięcy osób, 2 tysiące rozstrzelano na miejscu. Pozostali przy życiu Żydzi pracowali w fabrykach przemysłu zbrojeniowego koncernu Hasag. Pod koniec wojny liczba więźniów zatrudnionych w częstochowskich obozach pracy wzrosła do 10 tysięcy. Wyzwolenia doczekało 5200 osób. 

Getto w Czortkowie powstało w marcu 1942 r. i liczyło 6,8 tys. mieszkańców. W sierpniu tego roku odbyła się pierwsza akcja likwidacyjna – do obozu śmierci w Bełżcu trafiło przeszło dwa tysiące Żydów, w październiku do obozu Janowskiego we Lwowie – 500 osób. Getto ostatecznie zlikwidowano w czerwcu 1943 r.

Na początku lipca 1941 roku do Drohobycza wkroczyły wojska niemieckie. W mieście utworzono getto, wielu jego mieszkańców pracowało przymusowo w miejscowej rafinerii. Pod koniec marca 1942 roku odbyła się pierwsza deportacja 2000 Żydów do obozu zagłady w Bełżcu. Kolejne – w sierpniu (2500 osób), październiku i listopadzie (5800). Podczas łapanek i prób ucieczki na ulicach zginęło 1800 osób. W mordowaniu Żydów udział wzięła nowo utworzona ukraińska policja pomocnicza*. Ostatni drohobyccy Żydzi zginęli w maju 1943 roku w masowych egzekucjach w Lesie Bronickim. W zbiorowych mogiłach pochowano przeszło 10 tysięcy osób.

W sierpniu 1941 r. do Kołomyi wkroczyli Niemcy, w październiku aresztowali i rozstrzelali w lesie  k. wsi Szepaniwcy trzy tysiące Żydów, w grudniu – zgładzili tam ok. tysiąca Żydów, którzy mieli zagraniczne dowody osobiste. W marcu 1942 r. utworzono trzy getta dla blisko 18 tysięcy osób z Kołomyi i okolic. Od kwietnia do września 12 tysięcy trafiło do obozu śmierci w Bełżcu. 2 lutego 1943 roku pozostałe dwa tysiące Żydów rozstrzelano. 

Gdy Kraków po wkroczeniu Niemców stał się stolicą Generalnego Gubernatorstwa, Żydzi, którzy przed wojną stanowili 35 proc. mieszkańców, otrzymali nakaz „dobrowolnego” opuszczenia miasta w ciągu trzech miesięcy. Z ok. 68 tysięcy osób w Krakowie pozostało ok. 15 tys. żydowskich pracowników i członków ich rodzin. Wszyscy oni zostali w marcu 1941 roku zamknięci w „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej” zlokalizowanej w części dzielnicy Podgórze. Getto o powierzchni ok. 20 hektarów, obejmujące 15 ulic, zostało otoczone najpierw drutem kolczastym, a potem wysokim murem. Czterech bram strzegli niemieccy żandarmi i polscy granatowi policjanci. W październiku 1941 roku, gdy do getta trafili Żydzi z okolicznych wsi, liczba mieszkańców wzrosła do ok. 20 tysięcy. 

Likwidacja krakowskiego getta rozpoczęła się 28 maja 1942 roku. Podczas pierwszej akcji do obozu zagłady w Bełżcu wywieziono ok. 5 tys. Żydów. Podczas drugiej deportacji, 28 października, ponad 7 tysięcy, a 600 osób zabito na miejscu. Getto zostało podzielone na dwie części – A dla Żydów pracujących i B – dla pozostałych. 

13 marca 1943 roku 8 tysięcy osób zdolnych do pracy przetransportowano do obozu w Płaszowie. Dzieci do 14. roku życia miały pozostać w getcie. Komendant obozu Amon Goeth obiecywał, że zostaną pod opieką personelu sierocińca i będą sprowadzone później. Niektóre matki, nie chcąc zostawić dzieci, przeniosły się wraz nimi do getta B. Wielu rodziców próbowało przemycić dzieci w bagażach. By uniemożliwić ich zamiary, Niemcy dźgali walizki i tobołki bagnetami. 

14 marca przeszło trzy tysiące mieszkańców getta B (starców, kobiet i dzieci) zgromadzono na placu Zgody i wywieziono ciężarówkami do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zostali zamordowani. 

Na miejscu zginęło ponad dwa tysiące ludzi (w tym pacjenci szpitali i dzieci z sierocińca). Ich zwłoki spoczęły w Płaszowie, w masowych grobach. 

15 listopada 1940 r. Niemcy utworzyli w Ludwisinie getto. Przeszło 3 tysiące osób z Legionowa, łomianek, Nieporętu, Jabłonny i pozostałych okolicznych miejscowości zostało stłoczonych na powierzchni 6 km kw. Getto nie było ogrodzone. LIkwidacja getta rozpoczęła się 4 października 1942 roku, w żydowskie święto Simchat Tora – kilkaset osób zastrzelono na miejscu a ok. 1500 zostało wywiezionych do obozu zagłady w Treblince.  

30 czerwca 1941 roku do Lwowa wkroczyły wojska niemieckie, rozpoczynając prześladowania i mordowanie ludności żydowskiej. W lipcu wojskowy komendant miasta nakazał Żydom noszenie opasek z gwiazdą Dawida. W tym samym miesiącu Niemcy wspólnie z milicją i ukraińskimi bojówkarzami urządzili pogrom ludności żydowskiej, zniszczyli synagogi i cmentarze. 

Getto we Lwowie powstało jesienią 1941 r., w północno-zachodniej części miasta, na Zamarstynowie i Kleparowie. W sierpniu 1942 r. obszar ten został ograniczony do kilku ulic (m.in. Warszawskiej i Zamarstynowskiej) i zamknięty. Dla wielu przesiedleńców brakowało mieszkań, koczowali na ulicach i podwórkach. 

Litzmannstadt-Getto utworzono 8 lutego 1940 r. w najbiedniejszej i najbardziej zaniedbanej północnej części Łodzi, obejmującej Bałuty i Stare Miasto. Granice getta ogrodzono i zamknięto 30 kwietnia. Przebywało w nim wtedy ok. 160 tys. łódzkich Żydów. W latach 1940–42 przesiedlano tu ludność żydowską z terenu województwa oraz z gett likwidowanych w tzw. Kraju Warty (terenów Polski wcielonych do Rzeszy), Romów oraz Żydów z Europy Zachodniej. Przez łódzkie getto przeszło łącznie ok. 200 tys. osób. Litzmannstadt-Getto było hermetycznie zamkniętym obozem pracy przymusowej – w 1943 r. pracowało tam dla okupanta ponad 70 tys. osób. W styczniu 1942 roku zaczęły się deportacje łódzkich Żydów do obozu zagłady w Chełmnie* nad Nerem – do maja trafiło tam 50 tysięcy osób (w tym 5 tysięcy Cyganów), we wrześniu – 20 tysięcy żydowskich dzieci. Latem 1944 roku deportowano do Chełmna przeszło 7 tysięcy, a do Auschwitz ponad 76 tysięcy mieszkańców łódzkiego getta.

Latem 1941 roku utworzono w Mostach Wielkich otwarte getto. Jesienią Niemcy przesiedlili część mieszkańców do Sokala i Żółkwi, na miejscu pozostało ok. 4 tysięcy osób, funkcjonował też obóz pracy. W lutym 1943 roku nastąpiła likwidacja getta – ok. 2 tysięcy Żydów zostało rozstrzelanych w pobliskim lesie. W maju zlikwidowano obóz pracy. 

Żydowscy mieszkańcy Nowego Brzeska we wrześniu 1942 r. zostali wypędzeni  z domów, starych i chorych zastrzelono na  Nowym Rynku, pozostałych wywieziono do getta w Miechowie. Stamtąd trafili do obozów zagłady w Sobiborze, Bełżcu lub Treblince. 

Getto w Nowym Sączu powstało w czerwcu 1941 roku. Podzielone było na dwie części: w centrum między Rynkiem i Zamkiem oraz w dzielnicy zwanej Piekło. Do getta trafili także Żydzi z okolicznych miejscowości oraz z innych rejonów Polski. Dzielnica była ekstremalnie przepełniona – zamknięto w niej ok. 18 tysięcy osób. Getto zostało zlikwidowane pod koniec sierpnia 1943 roku. Mieszkańców wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu i tam zamordowano w komorach gazowych. 

Otwockie getto powstało w we wrześniu 1940 r. liczyło (w ciągu dwóch lat) ok. 15 tysięcy mieszkańców, trafiły tam m. inn. żydowskie dzieci przywiezione z II Rzeszy. Niemcy zlikwidowali getto w sierpniu 1942 r. Kilka tysięcy Żydów rozstrzelano na miejscu( w tym lekarzy i pacjentów sanatoriów oraz dzieci i opiekunów z ośrodka wychowawczego „Centos”,  7-10 tysięcy wywieziono do obozu zagłady w Treblince.

Getto w Płocku utworzono 1 września 1940 r., nie było ogrodzone, niemieccy wartownicy pilnowali bram przejściowych. Do końca 1940 r. znalazło się w nim 10 tys. osób. W lutym 1941 r. Niemcy rozpoczęli akcję likwidacji getta. Kalecy i chorzy zostali zamordowani na miejscu, pozostałą ludność przewieziono ciężarówkami do obozu w Działdowie. Stamtąd zostali deportowani do różnych miast na terenie Generalnego Gubernatorstwa.

Nie ma zgodności czy w Rabce funkcjonowało getto czy obóz pracy. Pod koniec sierpnia 1943 r. żydowscy mieszkańcy Rabki, z wyjątkiem ok. 200 Żydów z obozu pracy, zostali wywiezieni do obozu zagłady w Bełżcu. Obóz pracy ostatecznie zlikwidowano 1 września 1943 r. Część więźniów  rozstrzelano, pozostali trafili do obozu w Płaszowie. 

Żydzi z Sambora musieli przenieść się do getta w marcu 1941 r. W kwietniu 1942 r. przebywało tam 6686 osób. 4 sierpnia Niemcy rozpoczęli akcję likwidacyjną  – 150 osób rozstrzelano na miejscu, kilkaset trafiło do obozu Janowskiego we Lwowie, a 4- 6 tysięcy wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu. Potem miały miejsce jeszcze trzy akcje. Ostatni Żydzi z getta w Samborze (1000 osób)  zginęli rozstrzelani pod Radłowicami 5 października 1943 r.

Getto w Sosnowcu liczyło ok. 45 tysięcy mieszkańców, oprócz miejscowych znaleźli się w nim Żydzi wysiedleni z okolicznych terenów. Likwidacja rozpoczęła się w 1942 roku, pierwszy transport do obozy zagłady Auschwitz-Birkenau wyjechał 12 maja. Kolejne w czerwcu i sierpniu. W październiku 1942 roku zapadła decyzja o izolowaniu ludności żydowskiej w gettach na Środuli, Starym Sosnowcu i w Modrzejewie. Środula, przeznaczona dla osób młodych i zdolnych do pracy, została otoczona drutem kolczastym. W maju i czerwcu 1943 roku Niemcy wywieźli ze Środuli do Auschwitz ponad 1000 osób. Główna akcja likwidacyjna miała miejsce w dniach 1–6 sierpnia. Doszło wtedy do walki z żydowskim ruchem oporu. 

Getto w Terezinie powstało w listopadzie 1941 r. Niemiecka propaganda przedstawiała je jako „wzorcowe” miejsce, gdzie wysiedleni Żydzi mieszkają i  pracują pod opieką III Rzeszy. W rzeczywistości było wielkim obozem koncentracyjnym. W ciągu czterech lat przez obóz przeszło ok. 140 tysięcy osób wysiedlonych z Protektoratu Czech i Moraw, z Rzeszy, Holandii, Danii, Słowacji i Węgier ( zginęło ok. 35-60 tysięcy). Od października 1942 r. Niemcy zaczęli deportować Żydów z Theresienstadt do obozów  zagłady m. inn. Auschwitz-Birkenau. Łącznie wywieziono 87 tysięcy osób, w tym kilka tysięcy dzieci. 

Do 1939 roku Turka była miastem powiatowym w województwie lwowskim, w Polsce. Wiosną 1942 roku Niemcy utworzyli w Turce otwarte getto. W lipcu przesiedlono tam Żydów z okolicznych wsi. Mieszkańcy getta, w liczbie 5–6 tysięcy osób, zostali deportowani w sierpniu do obozu zagłady w Bełżcu.

Getto w Warszawie utworzono 2 października 1940 roku zarządzeniem gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fishera w północno-zachodniej części Śródmieścia, zamieszkanej w większości przez ludność żydowską. Izolację tej części miasta Niemcy rozpoczęli już zimą 1939/40 roku, umieszczając na granicznych ulicach dzielnicy tablice ostrzegające przed przebywaniem na tym terenie ze względu na zagrożenie tyfusem. Wiosną wokół „terenu epidemicznego” rozpoczęto budowę trzymetrowego muru zakończonego drutem kolczastym, mającego „chronić” pozostałych mieszkańców Warszawy. Utworzenie dzielnicy żydowskiej spowodowało, że przeszło ćwierć miliona mieszkańców Warszawy (ok. 138 tys. Żydów i 113 tys. Polaków) w ciągu kilku tygodni musiało zmienić miejsce zamieszkania. 

Bramy getta zamknięto 16 listopada 1940 r. Tego samego dnia Niemcy rozpoczęli akcję wyłapywania Żydów, którzy pozostali po aryjskiej stronie. W jej wyniku trafiło do getta przeszło 11 tysięcy osób. 

Getto warszawskie było największe w całej okupowanej Europie – w kwietniu 1941 r. żyło w nim ok. 450 tys. Żydów z Warszawy i pobliskich miejscowości. W styczniu 1942 roku przebywało tam ok. 35 tys. dzieci w wieku do 7 lat oraz 50 tys. dzieci w wieku 7–14 lat. 

Funkcje administracyjne w getcie sprawował Judenrat, porządkowe – żydowska Służba Porządkowa. 

24 czerwca 1941 r. do Wilna, które po 17 września 1939 r. należało do Litwy, wkroczyły wojska niemieckie. W mieście znajdowało się wtedy ok. 57 tys. Żydów. W lipcu rozpoczęły się masowe egzekucje ludności żydowskiej – w lesie w Ponarach hitlerowcy z pomocą litewskich ochotników zamordowali ok. 13 tys. osób. 6 września utworzone zostały dwa getta: w tzw. dużym getcie zamknięto osoby zdolne do pracy (ok. 30 tys.), w małym – 10 tys. »nieproduktywnych«. Małe getto zlikwidowano w październiku 1941 r., a jego mieszkańców zamordowano w ponarskim lesie. Wkrótce rozpoczęła się eksterminacja mieszkańców dużego getta. Do końca 1941 r. w Ponarach straciło życie łącznie ok. 33,5 tys. Żydów. W getcie, które stało się obozem pracy, pozostało legalnie ok. 12 tys. osób, a 8 tys. ukrywało się. Getto wileńskie zostało zlikwidowane we wrześniu 1943 r., starców i chorych wysłano do obozu zagłady w Sobiborze lub zabito w Ponarach, pozostałych do obozów pracy na Łotwie i w Estonii. 

Siedem tysięcy Żydów z Zawiercia i okolic trafiło do getta w listopadzie 1941 r. Getto zlikwidowano w sierpniu 1943 r.  – wszyscy jego mieszkańcy zostali wywiezieni do obozu Auschwitz-Birkenau. Wojnę przeżyło siedem osób.

W marcu 1942 roku ok. 700 mieszkających w Żółkwi Żydów, których Niemcy uznali za niezdolnych do pracy, deportowano do obozu śmierci w Bełżcu. W listopadzie w mieście utworzono getto i w tym samym miesiącu wysłano do Bełżca 2,5 tysiąca osób (880 zginęło podczas deportacji). W marcu 1943 roku 600 mężczyzn wywieziono do obozu janowskiego, a 3500 mieszkańców getta rozstrzelano. Ocalało kilkudziesięciu Żydów, którzy ukryli się w bunkrach lub zostali uratowani przez miejscową ludność. 

Ludzie zamknięci w gettach, pozbawieni środków do życia zostali skazani na śmierć z głodu.   

Mieszkańcy gett żyli w tragicznych warunkach lokalowych i sanitarnych. Getta lokalizowano w najstarszych i najnędzniejszych dzielnicach, wiele domów nie miało kanalizacji, elektryczności i gazu. Ciasnota i brak środków czystości sprzyjały szerzeniu się epidemii chorób zakaźnych.

Jednak największym problemem był głód. W dwóch największych gettach – w Warszawie i Łodzi, szczelnie zamkniętych i rygorystycznie przez Niemców strzeżonych, ludzie umierali z głodu masami. W getcie łódzkim zmarło ponad 45 tys. osób (24 proc. ludności). W Warszawie w ciągu dwu i pół roku z głodu i chorób – 100 tys. osób (27 proc.). Dzienna wartość odżywcza produktów otrzymywanych na kartki wynosiła tam średnio 230 kalorii na osobę (minimum fizjologiczne dla dorosłego człowieka wynosi 2400 kalorii). 

Mieszkaniec getta w Warszawie mógł kupić na kartki miesięcznie 2,5 kg chleba, 20 dag cukru, czasem ziemniaki, brukiew, kiszoną kapustę, marmoladę i mydło. Żydowska administracja i organizacje społeczne w wielu gettach tworzyły tzw. kuchnie ludowe, które gotowały zupy wydawane najuboższym za darmo lub za minimalną opłatą. W Warszawie karmiono dzieci w szkołach i świetlicach (jesienią 1941 r. wydawano dziennie 120 tys. porcji zupy). Dla wielu z nich był to jedyny posiłek. 

Kartkowe przydziały żywności nie wystarczały, by przeżyć. Trzeba było uzupełniać je produktami pochodzącymi zza muru. W zaopatrywaniu gett w żywność ogromną rolę odegrały dzieci. „Te dzieci przedłużyły życie pół miliona mieszkańców dzielnicy o rok. Jeśli kiedyś wystawi się pomnik zmarłym, zasługuje nań przede wszystkim to bohaterskie dziecko” pisał prof. Ludwik Hirszfeld, wspominając warszawskie getto. Mali szmuglerzy często wpadali w ręce Niemców albo polskich policjantów. Byli rewidowani i bici. Wiele dzieci za przemycanie żywności zapłaciło życiem. 

Najbiedniejsi, których nie stać było na kupowanie jedzenia na czarnym rynku, skazani byli na powolne umieranie z głodu. 

Pracująca w getcie warszawskim grupa lekarzy rozpoczęła badania nad głodem, które nigdy nie zostały ukończone, gdyż zarówno przedmiot badań, jak i badacze zginęli podczas likwidacji getta. Wyniki pracy badawczej przetrwały wojnę i zostały opublikowane*.

Choroba głodowa powodowała stopniowy zanik organów wewnętrznych: serca, wątroby, śledziony i nerek. Sekcje zmarłych z głodu wykazały, że wątroba ważąca u zdrowego człowieka ok. dwóch kilogramów skurczyła się do 56 gramów, najniższa zanotowana waga serca wynosiła 110 gramów (normalnie ok. pół kilograma). W drugim, śmiertelnym stadium wychudzenia pojawiały się obrzęki głodowe, ludzie stawali się apatyczni, senni, ale na widok jedzenia reagowali agresywnie. Gaśli powoli jak płomyk świecy i odchodzili niepostrzeżenie.

* Dr Teodozja Goliborska, jedyna ocalała z grupy lekarzy badaczy, opublikowała po wojnie pracę naukową pt. „Choroba głodowa. Badania kliniczne nad głodem wykonane w getcie warszawskim w 1942 roku” [ze wstępem Izraela Milejkowskiego; pod red. E. Apfelbauma], American Joint Distribution Committee, 1946.

 Od jesieni 1940 roku do lipca 1942 roku w getcie warszawskim z głodu, zimna i chorób zmarło ok. 92 tysięcy osób. 

Początkowo odbywały się normalne pogrzeby, zmarłych chowano zgodnie z zasadami żydowskiej religii. Wkrótce jednak liczba umarłych zaczęła lawinowo rosnąć, a rodziny nie miały pieniędzy, by pochować swoich bliskich. Zwłoki wynoszono więc nocą na ulicę i rano zabierali je pracownicy przedsiębiorstwa pogrzebowego „Wieczność”, należącego do Mordechaja Pinkierta. Trupy układano jedne na drugich w czarnych skrzyniach na kołach i wieziono na cmentarz przy ulicy Gęsiej (teraz Okopowej). Tam grzebano je w zbiorowych grobach, w większości nago (odzież była potrzebna żywym) lub owinięte papierem – rabini w getcie zgodzili się, by zastąpić nim tradycyjne płócienne całuny. W 1940 roku umierało tygodniowo ok. 200 osób, w marcu 1941 roku – 400 osób. Na cmentarzu brakowało miejsca, zaczęto więc grzebać zmarłych na terenie znajdującego się obok stadionu Skry.* Stadion powstał w 1926 roku, należał do Sportowego Klubu Robotniczo-Akademickiego. Zajmował prostokąt wytyczony ulicami: Okopową, Mireckiego oraz murami cmentarza żydowskiego i ewangelicko-augsburskiego. Podczas wojny odbywały się tam egzekucje Polaków i Żydów. W 1945 roku szczątki ekshumowano i przeniesiono na Cmentarz Powstańców Warszawy, a w miejscu stadionu zbudowano domy. W 1988 roku podczas prac budowlanych natrafiono tam na setki ludzkich kości. Wydobyte szczątki ok. 300 osób zostały złożone w betonowej katakumbie pomiędzy blokami.

* na podstawie tekstu Donata Szyllera natemat.pl

W latach 1939–1944, w alei Szucha 25, w gmachu przedwojennego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, mieścił się Urząd Komendanta Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa Dystryktu Warszawskiego. 

Działał tam areszt śledczy gestapo, w którym przesłuchiwano więźniów z Pawiaka oraz schwytanych podczas łapanek ulicznych. W podziemiach gmachu znajdowały się cztery zbiorowe cele, bez okien, z krzesłami ustawionymi dwoma rzędami wzdłuż ścian, zwane tramwajami. Tam aresztowani czekali godzinami na przesłuchanie. Śledztwa, podczas których stosowano rozmaite tortury, odbywały się w gabinetach gestapo na górnych piętrach lub w kancelarii w podziemiach budynku, gdzie rezydował dyżurny gestapowiec.  

Obecnie gmach przy Al. Szucha 25 jest siedzibą resortu edukacji narodowej.

Granatowa policja — nazwa pochodzi  od granatowego koloru mundurów — potoczna nazwa Policji Polskiej Generalnego Gubernatorstwa powołanej rozkazem generalnego gubernatora Hansa Franka (17 grudnia 1939 r.) i całkowicie podporządkowanej władzy okupacyjnej. 

Rekrutowała się z wcielonych przymusowo przedwojennych policjantów, za odmowę lub porzucenie służby groziła kara śmierci lub obóz koncentracyjny. W latach 1940-44 służyło w niej łącznie ok.16-18  tys. osób, niemal wyłącznie Polaków. Formację tę cechowała wysoka śmiertelność — przyjmuje się, że od 1942 r. co 4 dni ginął jeden granatowy policjant.(Około 10-20 proc. zostało zamordowanych przez Niemców). Od tego samego roku utratę broni  na służbie władza karała śmiercią. Dlatego dowództwo Armii Krajowej zabroniło rozbrajania policjantów, zwłaszcza, że wielu z nich (szacuje się, że ok.25-30 proc.) współpracowało z polskim podziemiem.  Do 2020 roku piętnastu granatowych policjantów, którzy ratowali Żydów, zostało odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata  

Granatowi policjanci pilnowali gett, brali udział w deportacjach, łapankach, służyli w ochronie obozów pracy, brali udział w akcjach skierowanych przeciwko partyzantom. Asystowali przy egzekucjach a także brali w nich czynny udział. (Udokumentowano kilkanaście zbiorowych egzekucji na Polakach i Żydach dokonanych przez granatową policję).

Wielu granatowych uczestniczyło w szantażowaniu ukrywających się Żydów, współpracowało ze szmalcownikami zapewniając im ochronę. Kolaboranci byli piętnowani przez polski ruch oporu — Polskie Państwo podziemne publikowało  listy współpracujących z niemiecką władzą policjantów, zapadały także wyroki śmierci.  

W przedwojennej Polsce opieką nad dziećmi w szerokim zakresie zajmowały się siostry zakonne – prowadziły szkoły, przedszkola, sierocińce. 

Wojna przyniosła całe zastępy osieroconych, bezdomnych i pozbawionych opieki dzieci. Zakonnice znajdowały dla nich miejsce w swoich domach i organizowały nowe placówki. Nie odmawiały także pomocy żydowskim dzieciom, ukrywając je w swoich klasztorach. W większości zgromadzeń decyzję podejmowały siostry przełożone poszczególnych domów. W niektórych przypadkach, np. u franciszkanek Rodziny Maryi, akcja była kierowana przez władze generalne (matkę generalną Ludwikę Lisównę i matkę prowincjonalną Matyldę Getter). Zakonnice z klasztorów, które brały udział w ratowaniu żydowskich dzieci, zdawały sobie sprawę z grożących im konsekwencji, nie powstrzymało to ich jednak przed uczestniczeniem w tym akcie miłosierdzia.  

Andrzej Szeptycki, lwowski metropolita Kościoła greckokatolickiego, wezwał wszystkie podległe sobie kościoły, by wśród ukraińskich i polskich sierot ukrywały również dzieci żydowskie. Razem ze swoim bratem Klemensem – ihumenem klasztoru studytów w Uniowie – zorganizował, opierając się na klasztorach bazylianów, studytów i studytek, sieć pomocy, dzięki której uratowano kilkuset Żydów.

Mimo iż Kripo formalnie zajmowała się głównie sprawami kryminalnymi, często wspierała Gestapo w walce z przeciwnikami III Rzeszy i eksterminacji Żydów. 

Ponosi także odpowiedzialność za umieszczanie ludności Niemiec i krajów okupowanych w obozach koncentracyjnych oraz za przeprowadzane tam zbrodnicze eksperymenty medyczne (obowiązkiem Kripo było dostarczanie „królików doświadczalnych”).  Na terenie Rzeszy funkcjonariusze ubierali się po cywilnemu, natomiast w krajach okupowanych nosili mundury SS (nawet jeśli do SS nie należeli).

W skład Kripo wchodziła również Polska Policja Kryminalna.  

W lipcu 1941 roku na terenach okupowanych przez Niemcy żyło ok.  trzech milionów Żydów. Wyzwolenia doczekało 80–90 tysięcy – około 20 proc. z nich przeżyło w obozach koncentracyjnych i obozach pracy.* 

* Barbara Engelking, Feliks Tych, Andrzej Żbikowski, Jolanta Żyndul, „Pamięć. Historia Żydów Polskich przed, w czasie i po Zagładzie”. Fundacja Shalom, Warszawa 2008, str. 170

Obóz Auschwitz-Birkenau utworzony w 1940 roku na przedmieściach Oświęcimia był największym hitlerowskim obozem koncentracyjnym oraz od 1942 roku – ośrodkiem masowej zagłady Żydów. W skład kompleksu KL Auschwitz wchodziły: Auschwitz I (obóz macierzysty, głównie pracy przymusowej), Auschwitz II-Birkenau (początkowo obóz koncentracyjny, potem wyposażone w komory i krematoria miejsce masowej eksterminacji) oraz Auschwitz III Monowitz (obóz pracy przymusowej w zakładach IG Farben).

Przywożeni z całej Europy Żydzi zaraz po wyjściu z wagonów poddawani byli selekcji – zazwyczaj 70–75 procent każdego transportu kierowano do komór gazowych. Ofiary nie były rejestrowane, dlatego określenie ich dokładnej liczby nie było możliwe. Szacuje się, że w Auschwitz-Birkenau zginęło co najmniej milion sto tysięcy ludzi (na milion trzysta tysięcy osób przywiezionych do obozu). 960 tysięcy zamordowanych stanowili Żydzi, 70–75 tysięcy – Polacy, 21 tysięcy – Cyganie, 15 tysięcy radzieccy jeńcy wojenni, 10–15 tysięcy – zarejestrowani więźniowie innych narodowości*.

Wśród osób deportowanych do obozu było około 232 tysięcy dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia. Większość stanowiły dzieci żydowskie – 216 tysięcy, potem cygańskie – 11 tysięcy, polskie – 3 tysiące oraz tysiąc Rosjan, Białorusinów i Ukraińców. Zarejestrowano w obozie tylko 23,5 tysiąca dzieci. 

Wyzwolenia przez żołnierzy radzieckich (27 stycznia 1945 roku) doczekało zaledwie 500 dzieci poniżej piętnastu lat i 200 młodocianych (do 18. roku życia). Ponad połowę z nich stanowiły dzieci żydowskie. Wszystkie były skrajnie wycieńczone i chore. 

W 1947 roku, na mocy ustawy sejmowej, przekształcono obóz Auschwitz-Birkenau w Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. W 1979 roku tereny byłego obozu należące do muzeum wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako symbol miejsc ludobójstwa. Głoszenie poglądów negujących proceder zagłady, istnienie komór gazowych i masowego uśmiercania nosi miano kłamstwa oświęcimskiego i w wielu krajach (m.in. w Niemczech i w Polsce) jest zakazane prawem. 

* Franciszek Piper, „Ilu ludzi zginęło w KL Auschwitz. Liczba ofiar w świetle źródeł i badań”, Oświęcim 1992 

Niemiecki obóz koncentracyjny Gross-Rosen funkcjonował w latach 1940–1945. Należało do niego ponad sto obozów pracy zlokalizowanych na Śląsku oraz na terenie Czech i Niemiec.

W kompleksie Gross-Rosen przebywało ok. 125 tysięcy więźniów z przeszło 20 państw. Najliczniejszą grupę stanowili Żydzi (blisko 60 tysięcy), Polacy oraz obywatele Związku Radzieckiego. Po kwarantannie w Auschwitz trafiali tam Żydzi z Płaszowa i getta łódzkiego, a także z Grecji, Węgier i krajów Europy Zachodniej. Obóz nastawiony był na eksploatację więźniów jako siły roboczej i eksterminację przez pracę. Panowały w nim skrajnie ciężkie warunki. Szacowana liczba ofiar wynosi 40 tysięcy osób.

Niemiecki obóz koncentracyjny Lublin (potoczna nazwa „Majdanek” pochodzi od dzielnicy Lublina Majdan Tatarski, w której mieścił się obóz).

W okresie funkcjonowania obozu (1941–1944) trafiały do niego transporty żydowskich więźniów z terenów Polski i zagranicy, członkowie ruchu oporu i polska inteligencja, mieszkańcy wsi z Zamojszczyzny, ludzie z łapanek oraz radzieccy jeńcy. Żydów oraz osoby chore i niezdolne do pracy uśmiercano w komorach gazowych – 50 procent żydowskich transportów trafiało tam od razu po przybyciu. W komorach stosowano dwutlenek węgla, eksperymentowano także z cyklonem B. Zwłoki były kremowane, pozostałości mielono na mączkę i wykorzystywano jako nawóz na pobliskim folwarku SS.

Dzieci poniżej 15 lat, które stanowiły 6 procent więźniów, po kilkunastu lub kilkudziesięciu dniach pobytu w obozie były mordowane w komorach gazowych. W okresie między majem a sierpniem 1943 roku odbyły się trzy takie Kinderaktion. 

Przez obóz przeszło blisko 150 tysięcy osób, zginęło 78 tysięcy, większość ofiar (59 tysięcy) stanowili Żydzi*.

* Tomasz Kranz, „Zagłada Żydów w obozie koncentracyjnym na Majdanku”. Wyd. 2, Lublin 2010

Niemiecki obóz koncentracyjny w wiosce Ravensbrück w Niemczech był przeznaczony dla kobiet, funkcjonował w latach 1939–1945.

Miał 70 podobozów (nie wszystkie tylko dla kobiet). Więźniarki wykorzystywano do pracy niewolniczej na rzecz niemieckich firm. Umierały z wycieńczenia, głodu, chorób, były zabijane w masowych egzekucjach (Żydówki i Polki z ruchu oporu), dokonywano na nich eksperymentów pseudomedycznych. Przez obóz przeszły blisko 132 tysiące kobiet i dzieci 27 narodowości. Zginęły 92 tysiące.   

Zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera z 24 listopada 1939 roku nakazywało Żydom w wieku od 12 lat noszenie na prawym rękawie białej opaski z niebieską gwiazdą. Jednocześnie zgodnie z aktem wyższego rzędu, tj. rozporządzeniem Generalnego Gubernatora, na terenie całego Generalnego Gubernatorstwa opaskę musiały nosić dzieci od 10. roku życia. Na terenach wcielonych do Rzeszy (Śląsk, Wielkopolska, Pomorze) oraz na ziemiach wschodnich obowiązywała żółta gwiazda Dawida lub łata naszyta na ubraniu na piersiach i plecach. 

Ordnungspolizei – (w skrócie Orpo), Policja Porządkowa, istniała wII Rzeszy w latach 1936–1945, była  podporządkowana bezpośrednio Heinrichowi Himlerowi, zwierzchnikowi policji w Niemczech.

W latach 1938-39 nastąpił gwałtowny rozwój Orpo – zgłaszający się do tej formacji młodzi mężczyźni uniknęli poboru do wojska i mogli obyć służbę zastępczą blisko domu. We wrześniu 1939 roku Orpo liczyła 131 tysięcy ludzi. Nie wszystkim udało im się jednak uniknąć udziału w wojnie.  Funkcjonariusze Policji Porządkowej byli wcielani do jednostek SS (4 Dywizja Grenadierów Pancernych SS „Polizei”), do jednostek specjalnych Einsatzgruppen zajmujących się eksterminacją Żydów, ginęli w Ardenach, pod Leningradem. 8 tys. policjantów oddelegowano do oddziałów żandarmerii wojskowej. 

Placówka – określenie miejsca pracy Żydów poza terenem getta. 

Żydowscy robotnicy zatrudnieni w urzędach, prywatnych niemieckich firmach i przedsiębiorstwach należących do Rzeszy wychodzili codziennie z getta w zorganizowanych grupach. 

Za kilkunastogodzinną pracę otrzymywali skromny posiłek, a czasem niewielkie wynagrodzenie. Dorośli i starsze dzieci wydostawali się z getta, dołączając do grup żydowskich robotników zatrudnionych poza gettem na tzw. placówkach. Gdy kolumna przekraczała bramę, przekupieni wartownicy patrzyli w inną stronę.

Z datą 15 października 1941 roku ukazało się rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka informujące o karze śmierci dla każdego Polaka, który pomaga Żydowi. 

Groziła ona osobom, które udzieliły uciekinierowi z getta schronienia, ofiarowały żywność, pieniądze, ubranie, udzieliły pomocy medycznej, zapewniły transport czy przekazały korespondencję. Celem rozporządzenia było zniechęcenie Żydów do szukania pomocy oraz zastraszenie ludności polskiej. 

W praktyce do lata 1942 roku Polaków, którzy nieśli pomoc Żydom po aryjskiej stronie, karano grzywną i więzieniem. Gdy rozpoczęły się deportacje, Niemcy zaostrzyli kary – Żydów zabijano natychmiast, w przypadku Polaków kara śmierci zaczęła być stosowana. Nie zawsze jednak konsekwentnie – w niektórych przypadkach zamieniano ją na pobyt w obozie koncentracyjnym lub więzieniu. Władze niemieckie ogłaszały też amnestie dla Polaków, którzy sami donieśli, że ukrywają Żydów. Często jednak Niemcy mordowali schwytanych Żydów wraz z opiekunami na miejscu lub najbliższym posterunku policji bądź żandarmerii. Zabraniali także pochówku na cmentarzu – ciała ofiar grzebano na polach, przy drogach czy na miejscu zbrodni. Represjami zagrożone były rodziny pomagających, a nawet całe społeczności. Strach przed Niemcami był, zdaniem wielu historyków, jednym z głównych czynników powstrzymujących Polaków od udzielaniem pomocy żydowskim uciekinierom. Nie wszyscy mu jednak ulegali. 

Trudno oszacować liczbę Polaków straconych za udzielanie pomocy Żydom. W grudniu 2019 roku Instytut Pamięci Narodowej,  po 15 -letnich badaniach sporządził listę Polaków zabitych za udzielania pomocy Żydom podczas okupacji niemieckiej.Ustalono, że Niemcy zamordowali za to 341 osób znanych z imienia i nazwiska. Prawdopodobnie ich liczba była większa, ale nie zdołano jej określić.W badania wykorzystano wiele źródeł: dokumenty administracji niemieckiej, sądów i aparatu represji, niemiecką i polską prasę (gadzinową i  konspiracyjną), żydowskie świadectwa oraz akta odbywających się zaraz po wojnie procesów Polaków podejrzanych o kolaborację z Niemcami, tzw. sierpniówek.

(Źródło — „Represje za pomoc Żydom na okupowanych ziemiach polskich w czasie II wojny światowej” pod redakcją Martyny Grądzkiej-Rejak oraz Aleksandry Namysło, Warszawa 2019). 

19 kwietnia 1943 roku w warszawskim getcie wybuchło powstanie. 

Żydowscy bojownicy próbowali powstrzymać ostateczną likwidację getta, w którym znajdowało się jeszcze ok. 70 tysięcy osób. Byli zorganizowani w 22 oddziałach, złożonych z członków organizacji młodzieżowych (syjonistycznych różnych orientacji, Bundu* oraz PPR). Słabo uzbrojeni powstańcy z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego, w liczbie ok. 750 – pod dowództwem Mordechaja Anielewicza, walczyli z przeszło dwoma tysiącami żołnierzy (SS, policji, regularnej armii i Ukraińców z sił pomocniczych) wyposażonych w karabiny maszynowe, działo, miotacz płomieni i trzy wozy pancerne. Bojowcy ŻOB-u mieli do dyspozycji pistolety (50 sztuk przekazała nieodpłatnie Armia Krajowa), po kilkanaście nabojów i 4–5 ręcznych granatów, najczęściej własnej produkcji, 10 karabinów i jeden pistolet automatyczny oraz 2 tysiące butelek zapalających. ŻZW dysponował karabinem maszynowym oraz większą liczbą pistoletów automatycznych.  Czwartego dnia powstania Niemcy zaczęli podpalać domy i to był początek końca. Ludzie ukrywający się w bunkrach i schronach zmuszeni zostali do wyjścia na powierzchnię. Część z nich rozstrzeliwano na miejscu, pozostałych wysyłano do obozów w Treblince i Majdanku. Żydzi, którzy nie chcieli opuścić kryjówek, ginęli w ogniu lub uduszeni gazem. 8 maja Niemcy odkryli bunkier przy ulicy Miłej 18, w którym ukryli się członkowie sztabu powstania z Mordechajem Anielewiczem. Powstańcy nie chcieli się poddać i popełnili samobójstwo. 

Walki w getcie trwały do 16 kwietnia 1943 roku, tego dnia Niemcy wysadzili Wielką Synagogę przy placu Tłomackie. Dzielnica żydowska została zniszczona i zrównana z ziemią. Podczas walk zabito 13 929 Żydów, do obozów deportowano 56 065, zniszczono 631 bunkrów – zameldował zwierzchnikom generał Jurgen Stroop, odpowiedzialny za likwidację getta warszawskiego.

Centralny Komitet Żydów w Polsce* uznał opiekę nad dziećmi za priorytet i powołał wydział, który zajmował się zakładaniem domów dla żydowskich sierot. 

W lipcu 1944 roku powstał Dom Dziecka w Lublinie dla 140 dzieci (później przeniesiono go do Petrolesia na Dolnym Śląsku). W 1945 roku założono trzy ośrodki leczniczo-wychowawcze (w Rabce, Zakopanem i Szczyrku) oraz osiem placówek dla dzieci zdrowych. Łącznie przebywało w nich ok. tysiąca wychowanków. Domy dziecka, oprócz sierot, przyjmowały także dzieci z niepełnych i ubogich rodzin. W roku 1946 przybyła do Polski pierwsza grupa repatriantów z Rosji, wśród nich przeszło 136 tysięcy Żydów. W związku z tym potrzebne były kolejne domy dla dzieci. Utworzono je w: Śródborowie, Świdrze, Niemczy i Legnicy. 

Domy dziecka zakładały także organizacje syjonistyczne, które przygotowywały dzieci do życia w Palestynie. Takie ośrodki działały we: Wrocławiu, Wałbrzychu, Zabrzu, Sosnowcu Szczecinie, Warszawie i Łodzi. 

Żydowskie domy dziecka stopniowo likwidowano i łączono z polskimi placówkami, w 1950 roku wszystkie instytucje żydowskie zostały upaństwowione.

* Centralny Komitet Żydów w Polsce  był politycznym przedstawicielstwem Żydów wobec władz państwowych w latach 1944–1950, zajmował się organizowaniem pomocy Żydom ocalałym z Holocaustu. 

Pierwsze szkoły prowadzone przez Centralny Komitet Żydów w Polce (CKPŻ) powstały we wrześniu 1945 roku w Łodzi i Dzierżoniowie. 

Pod koniec roku szkolnego 1945/46 było już ich 24 (w tym 18 z językiem wykładowym jidysz). W kolejnym roku działały już 33 placówki CKPŻ, w których uczyło się przeszło 3 tysiące uczniów. Realizowano program ośmioklasowej szkoły podstawowej zbliżony do szkół publicznych. Dodatkowo uczniowie uczyli się historii Żydów, literatury i języka jidysz oraz hebrajskiego. W szkole nie było religii, a sobota była dniem wolnym.  

Powstawały też żydowskie szkoły średnie i zawodowe, a także szkolnictwo syjonistyczne (z językiem hebrajskim) podlegające organizacji He-Chaluc* oraz szkoły religijne. Już w czerwcu 1945 roku powstały pierwsze placówki dla dzieci w wieku przedszkolnym. Rok później w 36 religijnych szkołach uczyło się ponad dwa tysiące uczniów**.

W 1948 roku rozpoczęła się likwidacja szkolnictwa żydowskiego w Polsce – zamknięto szkoły hebrajskie, żydowskie zostały przejęte przez państwo lub połączone z polskimi placówkami. 

* He-Chaluc – żydowska organizacja młodzieżowa przygotowująca młodych ludzi do powrotu i życia w Palestynie. 

** Alina Cała, Hanna Węgrzynek, Gabriela Zalewska, Historia i kultura Żydów polskich. Słownik, WSiP, Warszawa 2000

Po wyzwoleniu w Polsce zginęło ok. 1-1,2 tysiąca Żydów. Zostali zamordowani przez uzbrojonych bandytów oraz członków faszyzujących antykomunistycznych zbrojnych grup. 

W 1945 roku pogromy ludności żydowskiej miały miejsce w: Rzeszowie, Krakowie, Parczewie, Kańczudze. W ciągu dwóch miesięcy stu Żydów straciło życie w miejscowościach: Przedbórz Suchedniów, Wierzbniki, Zabłudów i Suchowola.* W sierpniu 1945 roku trzykrotnie zaatakowano sierociniec w Rabce, w którym przebywała setka dzieci ocalałych z Holocaustu. Budynki ostrzeliwane były z broni automatycznej i obrzucane granatami. Sprawcami napadów byli uczniowie Prywatnego Gimnazjum Sanatoryjnego Męskiego im. Jana Wieczorkowskiego zainspirowani przez księdza Józefa Hojoła i nauczyciela Edmunda Hodaka. **  

4 lipca 1946 roku w Kielcach tłum zabił 42 Żydów, pretekstem było bezpodstawne oskarżenie o mord rytualny dokonany na chrześcijańskim chłopcu.

Powracający ze Związku Radzieckiego Żydzi byli wyciągani z pociągów i rozstrzeliwani – podczas tzw.akcji pociągowej straciło życie ok. 200 osób. Oskarżane o to są odziały  Narodowych Sił Zbrojnych. Powodem nienawiści do żydowskich repatriantów było przekonanie, że zasilą oni  partyjny aparat władzy.

*Barbara Engelking, Feliks Tych, Andrzej Żbikowski, Jolanta Żyndul „Pamięć. Historia Żydów Polskich przed, w czasie i po Zagładzie”. Fundacja Shalom, Warszawa 2008, str.189. 

** Karolina Panz, „Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć. Żydowskie ofiary zbrojnej przemocy  na Podhalu w latach 1945-1947”. Zagłada Żydów. Studia i materiały nr. 11. 2015

W lipcu 1946 roku przebywało w Polsce ok. 250 tysięcy Żydów. Pogrom kielecki  (4 lipca 1946 roku) sprawił, że w ciągu roku opuściło kraj 92 tysiące osób. Łącznie w latach 1945-47 wyemigrowało 160 tysięcy ocalałych z Holocaustu Żydów.

Tuż po wojnie wiele osób wyjechało z Polski przez „zieloną granicę”, uciekinierom udzielała pomocy Koordynacja Syjonistyczna, w ramach akcji pod kryptonimem „Bricha”*. Po Pogromie Kieleckim  polskie władze wyraziły cichą zgodę na wyjazdy Żydów na Zachód przez Szczecin i granicę czeską. Można było także wyjechać legalnie za pośrednictwem Wydziału Emigracyjnego CKŻP, HIAS** oraz Pal-Amt*** . W 1948 roku, po powstaniu państwa Izrael, komunistyczne władze ograniczyły znacznie liczbę zezwoleń na wyjazd. W 1949 roku 30 tysięcy Żydów wyemigrowało z Polski z „biletem w jedną stronę” – bez prawa powrotu, tracąc polskie obywatelstwo.

*Bricha – po hebrajsku – ucieczka

**HIAS (Hebrew Immigrant Aid Society) – Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom – międzynarodowa organizacja charytatywna udzielająca pomocy żydowskim imigrantom, do 1950 roku działała w Polsce.  

***Pal-Amt – Biuro Emigracyjne Agencji Żydowskiej – syjonistyczna organizacja wspierająca emigrację do Palestyny. Działała do 1948 roku.

Został aresztowany przez Amerykanów w 1945 roku i skazany przez amerykański trybunał na śmierć za zamordowanie alianckich lotników. Następnie przekazano go Polsce, gdzie został ponownie skazany na śmierć za zbrodnie popełnione na ludności polskiej i żydowskiej. Wyrok wykonano 6 marca 1952 roku w więzieniu mokotowskim.

Sipo i SD były częścią sił bezpieczeństwa w Generalnym Gubernatorstwie. 

W skład Policji Bezpieczeństwa (Sipo) wchodziły: Policja Kryminalna (Kripo, a wjej składzie Plska Policja Kryminalna) oraz Gestapo (SD) czyli Tajna Policja Państwowa. Sipo i SD liczyły ok. 2 tysiące osób i miały wspólne dowództwo. Zajmowały się planowaniem i kontrolowanie działalności władz Generalnego Gubernatorstwa, śledzeniem polskiego społeczeństwa, nadzór nad kościołem.

Działające w latach 1931-1945 służba bezpieczeństwa, wywiad i kontrwywiad. 

W latach 30-tych, dzięki poparciu Hitlera, SD zatrudniało  3 tys. funkcjonariuszy i ok. 100 tys. informatorów. Podczas II wojny światowej głównym zadaniem SD było zwalczanie ruchu oporu (np. Operacja „noc i mgła”). Jego funkcjonariusze brali udział eksterminacji ludności żydowskiej w Polsce i ZSRR (oddziałami Eisatzgruppen dowodzili  zwykle oficerowie SD).   

W lutym 1944 r. Sicherheitsdienst przejęła także kierownictwo nad Abwehrą, wywiadem i kontrwywiadem wojskowym.

Z getta można było wyjść przez gmach sądów mieszczący się przy ulicy Leszno 53/55 (obecnie Solidarności 127). 

Budynek stał na granicy getta i miał wejścia na dwie strony – główne, od strony Leszna, prowadziło do dzielnicy żydowskiej, tylne, od ulicy Ogrodowej, na stronę aryjską. W grudniu 1939 roku sądy wznowiły działalność przerwaną we wrześniu przez niemieckie naloty. W sądach grodzkich sprawy cywilne rozpatrywali polscy sędziowie, ale wyroki zatwierdzały niemieckie władze. W postępowaniu sądowym mieli prawo uczestniczyć Żydzi, mogli jednak przebywać na terenie sądów tylko do godziny 11.30, po wcześniejszym zgłoszeniu i z opaską z gwiazdą Dawida na ramieniu. Dzięki łapówkom nakazy te nie były ściśle przestrzegane i budynek sądów stał się jednym z głównych kanałów łączności pomiędzy gettem i stroną aryjską. Przemycano tamtędy żywność, broń i lekarstwa, a także dzieci ratowane przez Irenę Sendlerową i jej współpracowników. Po aryjskiej stronie na uciekinierów z getta czatowali szmalcownicy, zaczepiali przechodniów, którzy mieli „żydowski wygląd” i szantażem wymuszali od nich ostatnie pieniądze. 

Gmach sądów oddano do użytku w czerwcu 1939 roku. Był to wówczas największy budynek sądowy w Europie, długość korytarzy przekraczała 15 km. Obecnie mieści się tam Sąd Okręgowy w Warszawie.

W okupowanej Polsce za ukrywanie Żyda grodziła kara śmierci. 

Rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka (z 15 października 1941 roku) – powtórzone przez gubernatorów pozostałych dystryktów Generalnego Gubernatorstwa – głosiło, że Żydzi, którzy opuszczą wyznaczone im dzielnice oraz osoby, które świadomie udzielą im pomocy, będą karani śmiercią. Nie wolno było udostępniać żydowskim uciekinierom mieszkania, żywości, wody, transportu, prowadzić z nimi transakcji handlowych. Odpowiedzialność za ukrywanie Żydów ponosili nie tylko właściciele lokali, ale także wszystkie znajdujące się w nim osoby. Na wsiach Niemcy często stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej, karząc także sąsiadów ukrywającego. Karę zaczęto szerzej stosować w rok po jej wprowadzeniu. Ok. 80 proc. straconych stanowili mieszkańcy wsi. Do tej pory historykom udało się ustalić nazwiska 341 osób zamordowanych za pomoc udzieloną Żydom*. 

Niemcy, pod groźbą najsurowszych kar, żądali donoszenia władzom okupacyjnym o każdym przypadku ukrywania uciekinierów. Obowiązek ten dotyczył zwłaszcza Polaków pełniących funkcje publiczne na najniższych szczeblach administracji – granatowych policjantów, sołtysów, strażników wiejskich czy dozorców domów. 

Kara śmierci działała odstraszająco, niemniej jednak zadania ratowania żydowskich bliźnich podjęła się pewna część Polaków. Szacuje się, że na terenach okupowanej Polski w akcji tej uczestniczyło co najmniej 200 tys. osób*. Byli to ludzie prości i wykształceni, zamożni i biedni, świeccy i duchowni. Ludzie z kręgów prawicowych i lewicowych. Niektórzy robili to dla pieniędzy, jednak znaczna większość kierowała się pobudkami humanitarnymi. Dzięki nim wyzwolenia doczekało kilkadziesiąt tysięcy Żydów (w Warszawie przetrwało ich 10–11 tysięcy). Udział w akcji ratowania wymagał ogromnej odwagi, poświęcenia i zmysłu organizacyjnego. Ratujący nie uważali się jednak za bohaterów, postępowali zgodnie z wyznawanymi zasadami i kodeksem moralnym.

W 1953 roku izraelski parlament (Kneset) powołał do życia Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Zagłady Yad Vashem w Jerozolimie. Jednym z jego głównych zadań stało się honorowanie ratujących medalem i dyplomem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata (Chasid Umot ha-Olam), ustanowionymi przez Kneset w 1963 roku. Medal z napisem pochodzącym z Talmudu „Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat” jest najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym nadawanym nie-Żydom. Kapituła Instytutu Yad Vashem przyznaje wyróżnienia osobom i rodzinom, które z narażeniem życia i bez rekompensaty ratowały Żydów podczas II wojny światowej. Sprawiedliwy, podczas uroczystości w Izraelu lub w kraju swojego zamieszkania, otrzymuje medal opatrzony swoim nazwiskiem, dyplom honorowy oraz przywilej wpisania nazwiska na Murze Honorowym w Ogrodzie Sprawiedliwych w Yad Vashem. Dawniej Sprawiedliwi mogli posadzić swoje drzewo w parku otaczającym instytut, jednak z braku miejsca zaniechano tego zwyczaju. W Alei Sprawiedliwych znajduje się drzewko posadzone przez Władysława Bartoszewskiego i Marię Kann w imieniu Rady Pomocy Żydom „Żegota” (patrz „Żegota” ). Biblia hebrajska używa drzew jako symbolu tego, co dobre i szlachetne.

Wnioski o przyznanie tytułu Sprawiedliwego mogą składać ocaleni lub ich najbliżsi. Działalność Instytutu Yad Vashem będzie trwała tak długo, jak długo wnoszone będą prośby – do dnia 1 stycznia 2016 roku odznaczono 26 120 osób**. Najwięcej tytułów Sprawiedliwy wśród Narodów Świata otrzymali Polacy (7112 osób). Jednak tysiące bohaterów pozostało nieznanych, niektórzy zginęli, część nie doczekała się uznania i pozostała anonimowa. Niektórzy nigdy nie ujawnili swoich bohaterskich czynów, obawiając się negatywnej reakcji otoczenia. Sprawiedliwym i ratującym, którzy nie otrzymali medalu, także należy się miejsce w zbiorowej pamięci. Nowo powstałe w Warszawie Muzeum Historii Żydów w ramach projektu „Polscy Sprawiedliwi – Przywracanie pamięci” zajmuje się dokumentowaniem historii pomocy, prezentowaniem ich w internecie: www.sprawiedliwi.org.pl (portal założony został w 2008 roku przez Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny i w 2012 roku przekazany w darze Muzeum Historii Żydów) oraz prowadząc działania edukacyjne.

* „Represje za pomoc Żydom na okupowanych ziemiach polskich w czasie II wojny światowej” pod redakcją Martyny Grądzkiej-Rejak oraz Aleksandry Namysło, Warszawa 2019.

** Yad Vashem, nazwiska i liczba Sprawiedliwych wśród Narodów Świata według krajów pochodzenia na 1 stycznia 2020 r.

W grudniu 1939 roku decyzją niemieckich władz zamknięto żydowskie szkoły. W niektórych gettach otwarto je ponownie latem 1940 roku, w Warszawie – jesienią 1941 roku*. 

Wkrótce po zamknięciu bram warszawskiego getta nauczyciele rozpoczęli tam organizowanie tajnego nauczania na poziomie podstawowym. Działania oświatowe były ściśle związane z opiekuńczymi – z dnia na dzień rosła liczba osieroconych dzieci. Opiekę nad najmłodszymi mieszkańcami getta sprawowała organizacja społeczna Centos**, działająca pod osłoną jawnej instytucji opiekuńczej pn. Żydowska Samopomoc Społeczna (ZSS). Tajne nauczanie prowadzono w placówkach Centosu: kuchniach dla dzieci, półinternatach, świetlicach dla przesiedleńców. Programy nauczania przystosowano do panujących realiów. Szczególną wagę przywiązywano do atrakcyjności zajęć, naukę łączono z zabawą i piosenką. W getcie istniały także prywatne szkoły i komplety. 

W początkach 1942 roku wydany został podręcznik – czytanka dla uczniów warszawskiego getta***. Zawierał teksty klasyków żydowskich, polskich i zachodnioeuropejskich, np. Szaloma Alejchema, Marii Konopnickiej, Lwa Tołstoja. Opowiadał o przyrodzie i szlachetnych uczuciach. Pokazywał, jak powinien wyglądać świat, uczył koleżeństwa i przyjaźni.Wyboru tekstów dokonali nauczyciele Natan Smolar i Benjamin Wirowski. 

22 lipca 1942 r. rozpoczęła się likwidacja warszawskiego getta – do komór gazowych Treblinki trafiło ok. 254 tys. Żydów. We wrześniu w getcie nie było już dzieci. 

* Pod koniec roku szkolnego 1941/42 w warszawskim getcie w 19 szkołach podstawowych uczyło się 6700 uczniów (16 proc. dzieci w wieku szkolnym).

** patrz: Centos (Związek Towarzystw Opieki nad Dziećmi i Sierotami Żydowskimi „Centos”)

*** Wyboru tekstów dokonali nauczyciele Natan Smolar i Benjamin Wirowski

Ukrywających się po aryjskiej stronie Żydów tropili i nękali szmalcownicy. Słowo wywodzi się z gwary złodziejskiej, pośrednio od niemieckiego Schmalz (smalec), w znaczeniu „smarować”, czyli „dawać łapówkę”. W czasie okupacji słowem „szmalec” zaczęto określać okup, finansowy lub rzeczowy, wymuszony na ukrywających się Żydach i pomagających im Polakach w zamian za odstąpienie od denuncjacji.

Zjawisko to rozpoczęło się po wejściu wojsk niemieckich i nasilało wraz z pojawianiem się kolejnych antyżydowskich rozporządzeń. Od listopada 1941 roku (kiedy wprowadzono karę śmierci dla osób przebywających bez przepustki poza gettem) szantażyści podnieśli ceny – ofiary oddawały cały majątek, by ratować życie. 

Szmalcownicy najczęściej wyłapywali Żydów na ulicy lub w tramwaju. Czasem, po dłuższej obserwacji, nachodzili ich w domu. Stosowano także technikę „na Niemca” – wystarczyło namówić do współpracy przypadkowego niemieckiego żołnierza i podzielić się z nim zdobytym łupem. Pewną część szmalcowników stanowili zawodowi bandyci, pozostali reprezentowali wszystkie grupy społeczne: robotników, handlarzy, urzędników, uczniów średnich szkół. (Brytyjski historyk Gunnar Paulsson w książce „Utajone miasto” szacuje liczbę  szmalcowników w Warszawie na 3-4 tysiące osób). Jednych zdeprawowała wojna i łupili Żydów dla pieniędzy, inni ulegli hitlerowskiej propagandzie. Wiosną 1943 roku Polskie Państwo Podziemne wprowadziło karę śmierci za szmalcownictwo. Pod koniec roku wykonano kilka wyroków, jednak z reguły dotyczyły osób, które były konfidentami gestapo. 

Proceder szmalcownictwa dotyczył Warszawy i Krakowa, w ograniczonym stopniu także Lwowa. Funkcjonował tylko w dużych miastach, bowiem jego celem było systematyczne szantażowanie i grabienie ofiary, a nie jej wydanie Niemcom. Szmalcownicy obawiali się, że odprowadzając Żyda na posterunek policji czy Żandarmerii zostaną ukarani za przywłaszczenie jego mienia, które „należało się„ III Rzeszy.   

Formacja utworzona w Dystrykcie Galicja w 1941 roku w miejsce policji ukraińskiej. 

Była wykorzystywana przez Niemców m.in. do zwalczania sowieckiej partyzantki i polskiej konspiracji, tropienia ukrywających się Żydów, przy egzekucjach i pacyfikacjach oraz likwidacjach gett. Liczyła ok. 6 tysięcy funkcjonariuszy. Policjanci ukraińscy pełnili także funkcje strażników w obozach koncentracyjnych. 

W warszawskim getcie Żydzi przeznaczeni do deportacji czekali na transport na Umschlagplatzu przy ulicy Stawki 4/6. 

Znajdowała się tam rampa kolejowa, z której odchodziły pociągi do Treblinki. Plac przeładunkowy (po niemiecku Umschlagplatz), mieszczący ok. 8 tysięcy osób, był silnie strzeżony przez Niemców, Ukraińców i Łotyszy oraz policję żydowską dowodzoną przez Mieczysława Szmerlinga – gorliwego wykonawcę niemieckich rozkazów. Strażnicy oraz żydowscy policjanci za zwolnienie z transportu pobierali ogromne łapówki. Cena za jedną osobę wynosiła od tysiąca do 10 tysięcy złotych.   

Pociągi do Treblinki liczyły ok. 60 bydlęcych wagonów. Do każdego ładowano ponad setkę ludzi. Dziennie wywożono z Warszawy ok. 4–5 tysięcy osób. Od 6 sierpnia 1942 roku zaczął kursować dodatkowy pociąg i liczba Żydów wywożonych do obozu zagłady przekroczyła 10 tysięcy.  

Podróż do Treblinki trwała czasem kilkadziesiąt godzin, w drodze ludzie dusili się z braku powietrza, umierali z gorąca i pragnienia.

Ostatni pociąg odjechał z Umschlagplatzu 21 września 1942 roku. Jechali nim policjanci żydowscy z rodzinami. 

W roku 1948 przy ulicy Stawki odsłonięto tablicę upamiętniającą 300 tysięcy deportowanych z Warszawy Żydów. W kwietniu 1988 roku powstał pomnik autorstwa Hanny Szmalenberg i Władysława Klamerusa w formie białego muru z czarnym pasem na czołowej ścianie nawiązującym do talitu (modlitewnego szala). Przestrzeń na planie prostokąta symbolizuje wagon kolejowy. Na wewnętrznej ścianie w kolejności alfabetycznej wyryto 400 polskich i żydowskich imion. Każde imię symbolicznie upamiętnia tysiąc ofiar warszawskiego getta.

Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy (UNRRA) – została założona 9 listopada 1943 roku w Waszyngtonie. Miała na celu niesienie pomocy wyniszczonym przez wojnę krajom Azji i Europy. Największy wkład finansowy w jej funkcjonowanie wniosły Stany Zjednoczone, Kanada i Wielka Brytania. Pomocy zaczęto udzielać wyzwolonym krajom jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej. Szybko okazało się, że Polska jako najbardziej zrujnowane przez wojnę państwo stała się jej największym beneficjentem.

Tzw. dobry wygląd (blond włosy, jasne oczy i karnacja) był jednym z warunków przetrwania po aryjskiej stronie. 

Podczas okupacji w Warszawie istniał czarny rynek usług poprawiających wygląd ukrywających się Żydów – farbowanie i prostowanie włosów, operacje plastyczne nosa, a także rekonstrukcja napletka u mężczyzn. Wśród osób żydowskiego pochodzenia posługujących się fałszywą tożsamością mężczyźni byli w mniejszości, w razie zatrzymania zdradzało ich obrzezanie. 

Zagrożeniem dla mieszkających po aryjskiej stronie Żydów mogło być także posługiwanie się zbyt dobrą, literacką polszczyzną, a nawet znajomość języka niemieckiego. „Dobry” wygląd nie wystarczał – zdradzić mógł niepewny krok, wylęknione spojrzenie, zgarbiona sylwetka. 

Obdarzeni „złym” wyglądem nie opuszczali mieszkań, byli chowani przed sąsiadami i osobami postronnymi. Ukrywając się wśród Polaków, musieli także ukrywać się przed Polakami. 

27 września 1942 roku z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej* i Wandy Krahelskiej-Filipowicz** powołano tymczasowy Komitet Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty. 

W grudniu został przekształcony przez Delegaturę Rządu na Kraj w Radę Pomocy Żydom o kryptonimie „Żegota”. W tym czasie większość Żydów Generalnego Gubernatorstwa została już zgładzona, a kilkadziesiąt tysięcy ukrywało się po aryjskiej stronie. Niewielka, licząca kilkadziesiąt osób, grupa członków „Żegoty” pomagała uciekinierom z gett, dostarczając fałszywe dokumenty (ok. 60 tysięcy), zapewniając schronienie, pomoc materialną, opiekę medyczną, organizowała opiekę nad dziećmi. W Warszawie referat dziecięcy, kierowany od jesieni 1943 roku przez Irenę Sendlerową, uratował 2500 żydowskich dzieci. Około 500 znalazło się w sierocińcach prowadzonych przez zgromadzenia zakonne, 500 w zakładach Rady Głównej Opiekuńczej, ok. 200 w Pogotowiu Opiekuńczym Miejskim w Domu im. ks. Boduena, ok. 1300 dzieci umieszczono w polskich rodzinach („Żegota” łożyła na ich utrzymanie), młodzież w wieku 15–16 lat trafiła do partyzantki.

Rada Pomocy Żydom otrzymywała dotacje od Delegatury Rządu RP na uchodźstwie, organizacji żydowskich oraz datki społeczeństwa polskiego.

Działała w latach 1942–45 i była jedyną państwową instytucją w Europie udzielającą pomocy Żydom. 

*Zofia Kossak-Szczucka – powieściopisarka, przed wojną związana z katolickimi kręgami narodowymi, współzałożycielka dwóch tajnych organizacji podczas okupacji (Fontu Odrodzenia Narodowego i „Żegoty”); autorka wydanego w podziemiu w sierpniu 1942 dokumentu pt. „Protest”, który opisuje zbrodnie dokonywane w Polsce na Żydach. Sprawiedliwa wśród Narodów Świata  

** Wanda Krahelska-Filipowicz – plastyczka i wydawca, działaczka Polskiej Partii Socjalistycznej, członkini organizacji bojowej PPS, współzałożycielka Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Sprawiedliwa wśród Narodów Świata.

Żydowska Służba Porządkowa (Judischer Ordnungdienst) została powołana przez gestapo tuż przed powstaniem gett. 

W odróżnieniu od policji granatowej ŻSP nie wchodziła w skład niemieckiej Policji Porządkowej (Ornungspolizei), podlegała  jednak jej kontroli. Nadzór sprawował Komendant Policji Polskiej w Warszawie.

Pierwszym nadkomisarzem ŻSP był Józef Szeryński* – przed wojną podinspektor Policji Państwowej. Tzw. odmani trzymali wartę przy bramach, eskortowali przesiedleńców, zajmowali się rekwizycją i walką ze szmuglem. Funkcjonariusze, zazwyczaj młodzi ochotnicy,  nosili mundury lub odznaki i opaski. Byli uzbrojeni w pałki.

Służba była bezpłatna, ale dawała przywileje – zwolnienie od prac przymusowych i większe przydziały żywności oraz wielkie możliwości korupcji. Podczas akcji wysiedleńczych funkcjonariusze wyłapywali ukrywających się ludzi. W warszawskim getcie, latem 1942 roku, każdy policjant miał obowiązek dostarczyć na Umschlagplatz 5 osób dziennie.

Żydowska policja stała się symbolem zdrady swojego narodu. W Warszawie bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB) dokonali zamachu na Józefa Szeryńskiego i jego zastępcę Jakuba Lejkina.

W niektórych gettach wielu policjantów współpracowało z gettowym podziemiem np. w Wilnie i Nieświerzu.

W getcie warszawskim było ok. 2,5 tysiąca funkcjonariuszy, w łódzkim – 1200, w lwowskim 500 (według historyka Zagłady Raula Hilberga). Żydowscy policjanci podzieli los swoich rodaków – zostali wysłani do obozów lub zamordowani podczas likwidacji żydowskich dzielnic.

* Józef Szeryński – Do wybuchu wojny podinspektor Policji Państwowej, od grudnia 1940 r. pierwszy nadkomisarz Żydowskiej Służby Porządkowej w warszawskim getcie. Zdrajca i kolaborant, odpowiadał za prześladowania ludności getta,brał udział w rewizjach i zatrzymaniach. Był całkowicie podporządkowany Niemcom, jednak w listopadzie 1941 roku odmówił udziału Służby Porządkowej w egzekucji więźniów Gęsiówki (SP zastąpili funkcjonariusze polskiej policji granatowej).

Żydowska Organizacja Bojowa wydała na niego wyrok śmierci – 21 sierpnia 1942 roku został w swoim mieszkaniu dwukrotnie postrzelony przez byłego podwładnego Izraela Kanała. W styczniu 1943 roku, po drugiej akcji likwidacyjnej w getcie, popełnił samobójstwo.

do góry

Strona „Zapis pamięci”
Stowarzyszenia
„Dzieci Holocaustu”
w Polsce.

Zrealizowano
dzięki wsparciu Fundacji
im. Róży Luksemburg
Przedstawicielstwo
w Polsce

ul. Twarda 6
00-105 Warszawa
tel./fax +48 22 620 82 45
dzieciholocaustu.org.pl
chsurv@jewish.org.pl

Koncepcja i rozwiązania
graficzne – Jacek Gałązka ©
ex-press.com.pl

Realizacja
Joanna Sobolewska-Pyz,
Anna Kołacińska-Gałązka,
Jacek Gałązka

Web developer
Marcin Bober
PROJEKTY POWIĄZANE

Wystawa w drodze
„Moi żydowscy rodzice,
moi polscy rodzice” moirodzice.org.pl

Wystawa stała
„Moi żydowscy rodzice,
moi polscy rodzice”
w Muzeum Treblinka
muzeumtreblinka.eu
Strona „Zapis pamięci”
Stowarzyszenia
„Dzieci Holocaustu”
w Polsce.

Zrealizowano
dzięki wsparciu Fundacji
im. Róży Luksemburg
Przedstawicielstwo
w Polsce
Koncepcja i rozwiązania
graficzne – Jacek Gałązka ©
ex-press.com.pl

Realizacja
Joanna Sobolewska-Pyz,
Anna Kołacińska-Gałązka,
Jacek Gałązka

Web developer
Marcin Bober
PROJEKTY POWIĄZANE

Wystawa w drodze
„Moi żydowscy rodzice,
moi polscy rodzice” moirodzice.org.pl

Wystawa stała
„Moi żydowscy rodzice,
moi polscy rodzice”
w Muzeum Treblinka
muzeumtreblinka.eu