Marek Teichmann, urodzony w 1936 r.

Przez całą wojnę ukrywał nas Polak

W dniu wybuchu drugiej wojny światowej miałem niespełna trzy lata.

Mieszkaliśmy z rodzicami i liczną rodziną w Tarnopolu. Po wkroczeniu wojsk sowieckich zostaliśmy wysiedleni do małego miasteczka Mikulińce, gdzie mieszkaliśmy w bardzo skromnych warunkach.

Gdy tereny wschodnie zajęli hitlerowcy, zmuszeni byliśmy się ukrywać. Mnie z rodzicami i dwiema siostrami mamy ukrywał do zakończenia wojny Polak Jan Misiewicz, który aktualnie mieszka w Polsce. Byliśmy przechowywani w schronie usytuowanym w oborze, który sam wykonał. Żyliśmy tam w bardzo ciężkich warunkach bez dostępu światła dziennego i braku sanitariatów, aż do chwili wyzwolenia. Rodzina ojca i rodzice matki zostali zabrani na „akcję” i ślad po nich zaginął.

W 1945 r. przybyliśmy do Bytomia jako repatrianci. Mając dziewięć lat zacząłem dopiero uczęszczać do pierwszej klasy szkoły podstawowej. W wyniku trudnych warunków bytowania w czasie okupacji hitlerowskiej nabawiłem się różnych chorób, między innymi serca, układu krążenia oraz choroby psychicznej. Na tej podstawie zostałem uznany jako całkowicie niezdolny do służby wojskowej, a od niedawna przyznano mi rentę inwalidzką.

Nadmieniam, że człowiek, który nas przechował, został zaproszony do Izraela, i tam nadano mu tytuł „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Również był zaproszony do Kalifornii przez tamtejszego rabina, który również zawdzięcza mu życie.

W tych kilku zdaniach opisałem cząstkowo swój ciężki okres dzieciństwa.

Bytom, 6 listopada 1991 r.

Poznaj inne wspomnienia

Alina

GALERIA Gdy rozpoczęła się wojna, byłam już dużą dziewczynką, miałam 11 lat. Mieszkałam w Warszawie z ojcem Marianem (Menache) Jasińskim, braćmi, 9-letnim Szmulem i 5-letnim

Dowiedz się więcej

Katarzyna Meloch (1)

FILM [Publikujemy trzy wspomnienia Katarzyny Meloch. Pozostałe dwa można przeczytać klikając tu: Katarzyna Meloch (2) lub Katarzyna Meloch (3)] Ktoś mnie pytał, kiedy po raz

Dowiedz się więcej