Jerzy Cyns, urodzony w 1938 r.

Auschwitz: więzień B14444, lat sześć

Filmowe wspomnienie Jerzego Cynsa jest dostępne na stronie USC Shoah Foundation, kliknij żeby zobaczyć.

Wspomnienie czyta Andrzej Szeremeta

Urodziłem się w Krakowie jako syn Sabiny z Goldsteinów i Juliana Cynsa. Ojciec był urzędnikiem w firmie „Hartwig”. Matka prowadziła dom.

W marcu 1941 r. zamknięto nas w getcie w Krakowie wraz z dalszą rodziną. Podczas wywózek do marca 1943 r. ukrywano mnie w różnych miejscach. Niewiele zachowało się w mojej pamięci poza stosami brudnej bielizny, pod którymi siedzieliśmy wraz ze starszym bratem Henrykiem i kuzynką (obecnie mieszkającą w Izraelu) przez długie godziny, kiedy przeprowadzano „selek­cje”.

13 marca 1943 r. w czasie likwidacji getta krakowskiego przewieziony zostałem wraz z rodzicami i starszym bratem do obozu koncentracyjnego w Płaszowie. W 1944 r. przeniesiono mnie z ojcem do Gross-Rosen. Stamtąd 5 listopada tegoż roku przewieziono już tylko mnie, bez ojca, do obozu w Oświęcimiu-Brzezince, gdzie wytatuowano mi numer: B-14444.

W styczniu 1945 r. nastąpiło wyzwolenie i powróciłem wraz z innymi dziećmi do kraju, do Komitetu Żydowskiego przy ulicy Długiej w Krakowie. Tam wkrótce zjawił się mój wujek, Zygmunt Goldstein, i zaprowadził mnie do ciotki Sabiny Kinreich, która wróciła jako pierwsza z obozu do Krakowa.

Do niej dotarł wkrótce z obozu w Mathausen-Ebensee mój Ojciec, a następnie także Matka. W 1947 r. cała rodzina wyjechała na wakacje do Rabki. 9 sierpnia w domu, w którym zamieszkaliśmy, rozegrała się tragedia: moja Matka Sabina Cyns i Zygmunt Goldstein z żoną zostali zastrzeleni przez ludzi podających się za członków oddziału „Ognia”. Ocaleliśmy wraz z ojcem schowani pod łóżkiem. Ojciec zmarł w 1975 r.

Po ukończeniu szkoły podstawowej oraz Zasadniczej Szkoły Budow­lano-Metalowej zacząłem pracę w Chemicznej Spółdzielni Inwalidów i kontynuowałem ją przez trzydzieści lat jako pracownik fizyczny, w warunkach szkodliwych dla zdrowia.

W 1968 r. wziąłem ślub z Danutą Stawowy i od tej pory już ćwierć wieku jesteśmy razem, żyjąc zgodnie, szanując się wzajemnie i stale mając sobie coś do powiedzenia. Lubimy podróże, wycieczki w góry, mamy wielu przyjaciół. Oboje jesteśmy na wcześniejszych emeryturach.

Październik 1991 r.

Poznaj inne wspomnienia

Jona Grynblat

  Wspomnienie czyta Weronika Nockowska Nazywam się Jona Grynblat (z d. Tauba Zilberstein), urodziłam się 7.IX.1930 r. w Warszawie na ul. Pawiej 32. Ojciec mój

Dowiedz się więcej

Jurek Glass

GALERIA Tak się podpisuje: „Jurek Yehuda Glass”. W Polsce nie zdążył zostać Jerzym, bo był tutaj akurat tyle, ile trwa dojrzewanie człowieka do pełnoletności –

Dowiedz się więcej