Stefan Wrocławski, urodzony w 1928 r.

Robotnik przymusowy i więzień obozów

Urodziłem się w Będzinie z ojca Gabriela Leitnera i matki Marii z domu Kleinehot.

Do wybuchu wojny 1939 r. przebywałem przy rodzicach, ukończyłem pięć klas szkoły podstawowej.

Ponieważ byliśmy pochodzenia żydowskiego, na początku 1940 r. przesiedlono nas z ulicy Kołłątaja 24 na ulicę Wilczą 6 do tworzącego się wówczas getta żydows­kiego. W kwietniu tego samego roku zostałem przymusowo skierowany do pracy w firmie przy produkcji zabawek z drewna. Właścicielem tej firmy był Niemiec o nazwisku Zeilinger.

Początkowo firma ta mieściła się tuż koło getta, a następnie – kiedy powiększono teren getta – w samym getcie. W 1942 r., po rekwizycji stolarskich warsztatów żydowskich, przeniesiono ją znowu poza teren getta na ulicę Modrzejowską. Z powodu całkowitej blokady getta do pracy wychodziliśmy grupowo pod konwojem policji i wojska niemieckiego. Pracowałem wtedy przy produkcji mebli dla wojska. Od początku mego zatrudnienia praca w tej firmie trwała po dwanaście godzin dziennie.

W dniu 22 czerwca 1943 r. przy częściowej likwidacji getta zostałem zabrany wraz z innymi do obozu koncentracyjnego w Karwinie, a po kilku dniach wraz z grupą młodocianych Żydów – przeniesiony do obozu koncentracyjnego w Blechamer; był to podobóz Oświęcimia. Stamtąd mam tatuowany numer więźnia 177853. Pracowałem w zakładach chemi­cznych przy różnych robotach.

W styczniu 1945 r. ewakuowano nasz obóz pieszo do Gross-Rosen. Stamtąd przeniesiono mnie do obozu w Buchenwaldzie (z tego obozu mam numer więźnia 124715). Z Buchenwaldu wraz z grupą innych wywieziono nas do obozu w Zwiebergen koło Halberstadtu, gdzie pracowałem przy budowie podziemnej fabryki samolotów.

Na początku kwietnia 1945 r.- wobec ofensywy wojsk radzieckich – obóz ewakuowano pieszo w kierun­ku na Berlin-Hamburg. 2 maja 1945 r. zostaliśmy wyzwoleni przez wojska radzieckie. Z całego obozu pozostało około osiemdziesięciu więźniów, z tego ponad połowa była ciężko chora. Wyzwolenie nastąpiło w małej mieścinie około czterech kilometrów od Hamburga.

Po wyzwoleniu powróciłem do Będzina, nie zastałem nikogo z rodziny, rodzice zginęli. W czerwcu tegoż roku wraz z grupą operacyjną wyjechałem na Ziemie Odzyskane do Świdnicy, a następnie do Nowej Rudy. Praco­wałem przy zabezpieczaniu przejętych zakładów i fabryk.

Po rozwiązaniu grupy operacyjnej we wrześniu 1946 r.zacząłem pracować jako ślusarz w Kopalni Węgla w Wałbrzychu, a następnie w Hucie Stali w tym samym mieście. W maju 1947 r. przeniosłem się jako kierowca samochodowy do Jeleniogórskich Zakładów Optycznych w Jeleniej Górze, gdzie praco­ wałem do 1954 r. W czerwcu 1954 r. zacząłem pracę w Jeleniogórskich Zakładach Farmaceutycznych jako nadmistrz w Dziale Głównego Mecha­nika i pozostawałem na tym stanowisku do końca 1983 r.

Wobec pogarszającego się stanu zdrowia od 1 stycznia 1984 r. przeszedłem na emeryturę. Od 1976 r. jestem zaliczony do III grupy Inwalidów Wojen­nych, a od 4 czerwca 1985 r. do II grupy Inwalidów Wojennych (z powodu pobytu w obozach koncentracyjnych).

Poprzednie moje nazwisko – Fe­liks-Feiwel Leitner zmieniłem w końcowych miesiącach wojny, aby nie zostać zlikwidowanym. W tym okresie w obozach koncentracyjnych władze niemieckie dążyły do wymordowania reszty ocalałych Żydów. Po wojnie obecnie noszone nazwisko i imię zalegalizowałem przez właściwe władze państwowe.

Jelenia Góra, 6 maja 1992 r.

Poznaj inne wspomnienia

Halina Szostkiewicz

GALERIA   Wspomnienie czyta Dorota Liliental Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy jestem Żydówką, czy Polką. Niewątpliwie byłam rozpieszczonym żydowskim dzieckiem. Mój ojciec wpoił

Dowiedz się więcej

Ludwik Bielas

Filmowe wspomnienie Ludwika Bielasa jest dostępne na stronie USC Shoah Foundation, kliknij żeby zobaczyć. JOANNA SOBOLEWSKA-PYZ: Podaj imię i nazwisko. LUDWIK BIELAS: Ludwik Bielas Jak

Dowiedz się więcej

Emanuel Elbinger

Wspomnienie czyta Tomasz Kocuj Urodziłem się w Krakowie. Do września 1942 r. mieszkałem wraz z rodzicami Bernardem i Rozalią Elbinger oraz siostrami Polą i Lusią

Dowiedz się więcej